SENIORZY › SPARINGI
31.07.2013r.
Kornowscy Szarża Krojanty - MKS Debrzno 1:2 (0:0)
1:0 Mateusz Frymark (63)
1:1 Bartłomiej Teusz (67)
1:2 Paweł Wegner (82)
MKS: Słonka - Lica (62 Ar. Biszczanik), A. Wałaszewski (46 Dudek), Teusz, W. Taras - Wegner, Władyczak (62 Góra), Ł. Jażdżewski (46 Płóciennik), Ryhanycz (57 Szczubiał), K. Ryngwelski (46 Marczak) - Stalka (62 A. Kwaśniewski)
W środowe późne popołudnie seniorzy czerwono-niebieskich udali się do Krojant koło Chojnic, aby rozegrać sparing z beniaminkiem gdańskiej klasy okręgowej ekipą Kornowscy Szarża. Pierwszy w historii mecz obydwu klubów przyniósł minimalne i z przebiegu gry zasłużone zwycięstwo debrznian.
Zespół Pawła Władyczaka pokonał gospodarzy malowniczo położonego stadionu 2:1, prezentując chwilami dobrą dyspozycję. Szkoleniowiec debrzneński wypróbował osiemnastu piłkarzy, wśród których znalazły się nowe twarze, w porównaniu z ostatnimi tygodniami. Absolutny debiut w MKS-ie zaliczył Bartłomiej Teusz, 22-letni obrońca, dotychczas reprezentujący Jedność Zakrzewo, znany kibicom futbolu nad Debrzynką z występów w lidze halowej w barwach Gromu Stanisławka. Po bardzo długiej przerwie przypomniał o sobie Przemysław Szczubiał, przez wiele lat filar ekipy juniorów, mający w dorosłym teamie tylko dwa spotkania (w klasie okręgowej jesienią 2010r.), a potem zmagający się z kontuzją kolana. Po półrocznej pauzie zameldował się na murawie Adrian Kwaśniewski. Czy tylko okazjonalnie, pokażą najbliższe dni. Trenerem Szarży od niedawna jest Janusz Fabich, ex-piłkarz i trener Chojniczanki Chojnice, a ponadto prowadzący też m.in. Brdę Przechlewo, Koral Dębnica i krótko Krajnę Sępólno Krajeńskie. W szeregach miejscowych można było dojrzeć inne znane nazwiska, jak choćby Bartosza Nartowskiego (przede wszystkim piłkarz Chojniczanki i grający trener Piasta Człuchów), czy Mateusza Frymarka, byłego futbolisty III-ligowej wówczas Chojniczanki, a także dębnickiego Korala. Zawody, choć tylko kontrolne, mogły się podobać, a zawodnicy stworzyli sporo dogodnych sytuacji na bramkowe zdobycze. Rozpoczął Paweł Wegner w 17. minucie, kiedy z boku pola karnego wyszedł na czystą pozycję i efektowną "podcinką" usiłował zaskoczyć golkipera. Minimalnie przestrzelił, a całą akcję zainicjował Teusz, natomiast celnym dograniem do "Diabła" popisał się rozgrywający udany mecz Krystian Ryhanycz. W 27 i 28 min. Karol Ryngwelski dwa razy mógł wpisać się na listę strzelców. Najpierw po rajdzie lewą flanką uderzył w boczną siatkę, a po chwili zbyt słabo strzelił głową po wrzutce Wegnera. W pierwszej części Szarża najlepszą sytuację stworzyła w 42. minucie, ale jeden z napastników przymierzył z bliska niecelnie. Po zmianie stron w 49 min. do prostopadłego podania wyszedł w tempo z II linii Sebastian Stalka, ograł bramkarza, lecz jego strzał do pustej bramki w ostatniej chwili zablokowali obrońcy. W 52 min. Wegner był bliski powodzenia, gdy piętą lobował golkipera, ale nieznacznie chybił. W 60 min. po rogu w wykonaniu Stalki Wojciech Marczak strzelał głową, potem dobijał Wojciech Taras, wciąż bez powodzenia. Kiedy wydawało się, że to MKS musi zdobyć gola, gospodarze przeprowadzili składną akcję, wymienili kilka podań i ze środka pola karnego Frymark płaskim uderzeniem zaskoczył Sławomira Słonkę. Odpowiedź czerwono-niebieskich nadeszła bardzo szybko. W 67 min. Marczak egzekwował rzut rożny, a nadbiegający Teusz głową wpakował do celu futbolówkę z pięciu metrów. 1:1. W 75 min. arbiter Mariusz Hoppe dopatrzył się faulu Artura Biszczanika w polu karnym i gwizdnął gospodarzom jedenastkę, lecz po chwili zmienił decyzję uznając, że popełnił błąd. W 82 min. MKS strzelił drugiego gola. Wegner wyszedł sam na sam z bramkarzem po dograniu A. Kwaśniewskiego, położył rywala i wcelował do opuszczonego "prostokąta". W końcówce obie strony mogły trafić jeszcze po razie. W 85 min. świetną paradą wyróżnił się Słonka, a w 87. minucie swojego drugiego gola powinien zdobyć Wegner, ale w idealnej sytuacji zbyt długo zwlekał z finalizacją ataku i golkiper Szarży wyszedł obronną ręką z opresji. Po tym sprawdzianie można mówić o umiarkowanym optymizmie w obozie debrzneńskim. Do ligi jeszcze dwa tygodnie, a na razie wygląda to przyzwoicie, jeśli chodzi zarówno o personalia, jak i aktualną formę zespołu. Godny odnotowania do klubowych annałów jest jubileuszowy 250. mecz w drużynie seniorów Grzegorza Dudka.
14.07.2013r.
Koral II Dębnica - MKS Debrzno 4:4 (2:4)
0:1 Krzysztof Szawarniak (7)
1:1 Maciej Gibczyński (12)
1:2 Sebastian Stalka (16)
2:2 Adam Błaszczak (27)
2:3 Michał Birosz (31)
2:4 Paweł Wegner (43)
3:4 Wojciech Mrożek (76)
4:4 Maciej Gibczyński (84)
MKS: Paciorek (46 Słonka) - Lica (17 Dudek), A. Wałaszewski, Ł. Jażdżewski (46 Ryhanycz), B. Bucholc - Wegner, Birosz (46 Władyczak), Płóciennik (52 Litwiniuk), Szawarniak (52 K. Ryngwelski) - Malmon, Stalka
W pierwszym letnim sparingu czerwono-niebiescy zremisowali na wyjeździe z rezerwami Korala Dębnica 4:4. Nieliczni kibice (z których większość stanowili ci przybyli z Debrzna) obejrzeli żywy mecz, z dużą ilością sytuacji podbramkowych.
Do przerwy skuteczniejsi byli podopieczni Pawła Władyczaka. Premierowego gola uzyskał w 7. minucie Krzysztof Szawarniak, który przejął bezpańską piłkę i wygrał pojedynek z bramkarzem Adrianem Roczkiem. Miejscowi odpowiedzieli trafieniem Macieja Gibczyńskiego pięć minut później, zdobytym ładnym uderzeniem w sytuacji jeden na jeden z Krystianem Paciorkiem. W 14 min. składną akcję debrznian zainicjował Sebastian Stalka, który przekazał futbolówkę do Pawła Wegnera, a "Diabeł" wrzucił ją w pole karne. Nadbiegający Szymon Malmon kilka metrów przed celem skiksował, lecz zamykający skrzydło Szawarniak dobrze przymierzył z bliska. Roczek z trudem przeniósł piłkę na rzut rożny. W 16 min. wątpliwości już nie było. Wegner świetnie wypuścił w bój Stalkę, a kapitan "emkaesiaków" spokojnie pokonał bramkarza. Tym razem piłkarze MKS-u cieszyli się z prowadzenia nieco dłużej, bo jedenaście minut. W 27 min. Adam Błaszczak dobił z ok.12 metrów strzał jednego ze swoich kolegów i Paciorek nie miał szans na reakcję w porę. W I połowie padły jeszcze dwa gole, obydwa autorstwa gości. W 31 min. Michał Birosz przymierzył płasko zza pola karnego i piłka, mimo interwencji Roczka, wpadła do siatki. Wynik na 4:2 po 45 minutach ustalił Wegner na 120 sekund przed zakończeniem tej odsłony. Po podaniu Birosza wyszedł na czystą pozycję i bez problemu oszukał bramkarza. Druga część słabsza, mniej ciekawych akcji z obu stron. Najlepsze okazje debrznianie mieli w 47 min. (dokładne dośrodkowanie Bartłomieja Bucholca na głowę Wegnera i niecelny strzał z bliska) oraz w 57 min. (potężne uderzenie Władyczaka w poprzeczkę). Interesujący był końcowy kwadrans. W 76 min. Wojciech Mrożek zdobył w zamieszaniu kontaktowego gola. Dębniczanie mogli wyrównać w 82 min., ale wybornie interweniował Sławomir Słonka po strzale Gibczyńskiego. Ten sam zawodnik dopiął swego w 84 min., wykorzystując moment gapiostwa defensywy MKS-u. Mimo to debrznianie mogli zwyciężyć, gdyby nie zabrakło szczęścia Wegnerowi w 86. minucie. Po zagraniu Damiana Litwiniuka wyszedł sam na sam z Roczkiem, uderzył płasko, ale futbolówka odbiła się od słupka. Po drugiej stronie dogodną sposobność zmarnował także Wojciech Wrona. Przed zespołem teraz drugi mecz kontrolny, z Włókniarzem w Okonku, 21 lipca o godz.17.00.
06.04.2013r.
Koral II Dębnica - MKS Debrzno 1:0 (0:0)
1:0 Mariusz Węgliński (51)
MKS: Paciorek - Lica (51 Płóciennik), Władyczak, W. Taras (64 M. Bucholc), Dudek (46 K. Dudzic) - Marczak, Szawarniak (46 Birosz), Stalka (51 Ryhanycz), Malmon, K. Ryngwelski (51 P. Klejdysz) - Wegner
Wobec odwołanej ligowej potyczki w Lipnicy czerwono-niebiescy udali się na mecz sparingowy z rezerwami Korala Dębnica. To był jedyny sparingpartner, chcący rozegrać spotkanie, umówione zresztą bardzo późno, w piątek pod wieczór.
Początkowo planowano je odbyć w Dębnicy, na bocznym boisku, ale gospodarze poinformowali przed południem w sobotę, iż w znacznie lepszym stanie jest obiekt w Jęcznikach Wielkich i tam ostatecznie rywalizowali piłkarze. To był rzeczywiście dobry pomysł, bo dzięki temu w normalnych warunkach można było pobiegać 90 minut. Debrznianie dysponowali 17-osobową kadrą i tylu właśnie zawodnikom dał szansę Paweł Władyczak. Mecz miał wyrównany przebieg, obydwie drużyny stworzyły po kilka dobrych okazji na bramki. Z naszej strony na samym początku (9 min.) najlepszą miał po indywidualnej akcji Wojciech Marczak. Dwukrotnie bliski trafienia do siatki był potem również Karol Ryngwelski, a ponadto Szymon Malmon i Paweł Wegner. W innych sytuacjach zabrakło precyzji, dobrego ostatniego podania, zrozumienia, może także koncentracji, aby poważniej zagrozić bramce przeciwnika. Z drugiej strony boiska dobrze radziła sobie defensywa kierowana przez Władyczaka, solidnie bronił też Krystian Paciorek, który na szczególne brawa zasłużył w 13 min., za ładną paradę po strzale z rzutu wolnego Dawida Wachnika. Dębniczanie byli lepsi o jednego gola, którego zdobył aktywny, wyróżniający się Mariusz Węgliński. Trzecioligowiec (regularna gra na tym szczeblu w UKS SMS Łódź i od jesieni 2011r. w Koralu) w 51 min. otrzymał piłkę po wrzutce z lewej strony i będąc już w polu karnym oddał precyzyjny strzał w długi róg, nie dając szans Paciorkowi. Mimo starań z obu stron rezultat nie uległ zmianie i minimalna wygrana przypadła naszym rywalom.
28.03.2013r.
Krajna Sławianowo - MKS Debrzno 0:8 (0:4)
0:1 Szymon Malmon (17)
0:2 Szymon Malmon (19-k)
0:3 Paweł Wegner (23)
0:4 Paweł Wegner (35)
0:5 Łukasz Dudzic (59)
0:6 Damian Litwiniuk (73)
0:7 Damian Litwiniuk (74)
0:8 Patryk Klejdysz (75)
MKS: Paciorek (46 Słonka) - Lica (46 Płóciennik), Władyczak, W. Taras (61 M. Bucholc), Dudek (46 K. Dudzic) - Szawarniak (46 Pacholik), Malmon (46 Ł. Dudzic), Stalka (46 Litwiniuk), Ryhanycz (46 Ł. Jażdżewski), K. Ryngwelski (46 P. Klejdysz) - Wegner
W ostatnim spotkaniu kontrolnym przed inauguracją ligi MKS rozgromił na wyjeździe grającą w pilskiej klasie A Krajnę Sławianowo 8:0. Po serii porażek w meczach odbywanych na sztucznej nawierzchni w Chojnicach, w których traciliśmy tydzień w tydzień po sześć goli, przyszła kolej na nadspodziewanie wysokie zwycięstwo.
Trudno doprawdy wyciągać jakiekolwiek daleko idące wnioski z takiego stanu rzeczy. Specyfika zimowego okresu najprędzej uprawnia jednak do stwierdzenia następującego: ani nie jesteśmy tak silni jak w czwartek, ani tak słabi jak w sparingach z Tęczą Brusy, Piastem Człuchów, czy Koralem II Dębnica. Potyczka w Sławianowie od początku toczyła się pod dyktando czerwono-niebieskich. W zasadzie każda akcja MKS-u zwiastowała zagrożenie pod bramką podopiecznych byłego trenera debrznian Grzegorza Apryasa. W 4 min. Paweł Wegner strzelił w słupek, dwie minuty później Karol Ryngwelski po dośrodkowaniu nie wcelował z bliska w światło bramki. Kolejne szanse miał Sebastian Stalka. W 9 i 14 min. przegrał pojedynki z golkiperem miejscowych. Dominację naszego zespołu potwierdził wreszcie w 17 min. Szymon Malmon, który skutecznie wykończył akcję Stalki i Wegnera. 120 sekund później Malmon podwyższył na 2:0, wykorzystując rzut karny podyktowany przez arbitra Andrzeja Kałużnego za faul na Krzysztofie Szawarniaku. W 22 min. grający na prawej stronie bloku defensywnego Bartłomiej Lica włączył się do kontry i minimalnie chybił w doskonałej sytuacji. Chwilę potem było już 3:0, kiedy Wegner wyłuskał piłkę obrońcy i z najbliższej odległości nie dał szans bramkarzowi. Rezultat na 4:0 do przerwy ustalił ponownie Wegner, od którego odbiła się futbolówka w zamieszaniu podbramkowym i wtoczyła do celu. Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze. Nie bez znaczenia było to, iż grali w tym momencie z wiatrem. Kilka razy interweniował Sławomir Słonka, a w 55 min. wyręczyła go poprzeczka. Zapędy Krajny ostudził Łukasz Dudzic, który sfinalizował pewnym uderzeniem do siatki kontrę debrzneńskiej ekipy, gdy dokładnym podaniem obsłużył go Wegner. "Uszaty" zrewanżował się tym samym "Diabłowi" w 63 min., ale tym razem golkiper sławianowian nie dał się zaskoczyć. Między 73. a 75. minutą MKS zdobył dalsze trzy gole! Najpierw dwukrotnie trafił Damian Litwiniuk, a za każdym razem asystował Michał Pacholik. Drugi gol "Ampera" był zarazem jego pięćdziesiątym w historii występów w I zespole MKS-u. Moment później na 8:0 zmienił wynik Patryk Klejdysz, strzałem w długi róg przy słupku po indywidualnej akcji. W końcowych dziesięciu minutach mieliśmy jeszcze przynajmniej trzy kolejne wyborne okazje. W 81 min. po zagraniu Wegnera przed szansą na hat tricka stanął Litwiniuk, w 88 min. spudłował P. Klejdysz, a w 89. minucie Litwiniuk trafił wprawdzie do siatki, dobijając próbę Pacholika, lecz był na spalonym. Piłkarze rywalizowali w trudnych warunkach, w zimnie i przy dokuczliwym wietrze. Murawa jak na marzec 2013r. prezentowała się przyzwoicie, tylko gdzieniegdzie na boisku zalegały resztki śniegu. Było jednak twardo, przez co szczególnie trzeba było uważać, aby nie nabawić się jakiegoś niepotrzebnego urazu. Mimo wszystko to dobrze, że wyszliśmy na naturalne boisko po wielu tygodniach rozgrywania sparingów na sztucznym. Trzeba pamiętać, iż w początkowych kolejkach w lidze płyty, na jakich przyjdzie grać piłkarzom, nie będą w bardzo dobrym stanie. Paweł Władyczak dał szansę pokazania się dwudziestu zawodnikom, w tym debiutantowi Mateuszowi Bucholcowi, który zagrał pół godziny. Do konfrontacji o punkty pozostał tydzień. Tylko teoretycznie, bo przecież reżyserem piłkarskich rozgrywek w tym roku jest jak na razie niezmiennie pogoda. Miejmy nadzieję, że 7 kwietnia MKS zacznie jednak rundę rewanżową w Lipnicy.
24.03.2013r.
Koral II Dębnica - MKS Debrzno 6:2 (5:0)
1:0 Osvaldo Guimaraes Filho (12)
2:0 Osvaldo Guimaraes Filho (26)
3:0 Wojciech Wrona (31)
4:0 Wojciech Wrona (33)
5:0 Osvaldo Guimaraes Filho (44)
5:1 Paweł Wegner (49)
6:1 Maciej Gibczyński (61)
6:2 Patryk Klejdysz (77)
MKS: Słonka (46 Paciorek) - Ryhanycz (57 P. Klejdysz), Malmon, W. Taras, K. Dudzic (68 Litwiniuk) - Płóciennik, Władyczak, Szawarniak (64 Ł. Jażdżewski), Cikacz (59 K. Ryngwelski) - Wegner, Stalka
Porażką 2:6 zakończyli seniorzy MKS-u niedzielny sparing z rezerwami Korala Dębnica rozgrywany na boisku ze sztuczną nawierzchnią w Chojnicach. Znowu (trzeci raz z rzędu!) straciliśmy sześć goli w kontrolnym meczu i ciężko być zadowolonym z takiego stanu rzeczy.
Dębniczanie byli bodaj najsilniejszym rywalem w trakcie zimowych przygotowań, pokazali dobrą grę. Naturalnie trzeba wziąć pod uwagę, że w składzie ekipy Łukasza Wieczorka znalazło się kilku zawodników z kadry pierwszego zespołu, jak choćby Brazylijczyk Osvaldo Guimaraes Filho, Ukrainiec Andrij Badian czy Dawid Wachnik. Osvaldo był zresztą wyróżniającą się postacią I odsłony i skompletował hat tricka. Gole zdobywał w 12, 26 i 44. minucie. Premierowa bramka raczej nie powinna być uznana, gdyż współpartner Brazylijczyka podający mu piłkę był wg nas na spalonym, ale cóż - taki urok meczów towarzyskich. W pozostałych dwóch przypadkach napastnik Korala otrzymywał precyzyjne prostopadłe podania i wygrywał pojedynki ze Sławomirem Słonką. Do przerwy było już 5:0 dla rywali, bo swoje dołożył w 31 i 33 min. Wojciech Wrona. Czerwono-niebiescy nie potrafili znaleźć recepty na pomysłowo grających przeciwników, stąd taki, a nie inny rezultat. Mógł być nieco lepszy (szansa Pawła Wegnera po zagraniu Krystiana Ryhanycza w 8. minucie czy rzut wolny Sebastiana Stalki w 14. minucie), ale... także gorszy, bo Słonka w kilku sytuacjach udanie interweniował. Po zmianie stron szybko, bo w 49 min. trafił do siatki Wegner. "Diabeł" dobił uderzenie zza pola karnego Szymona Malmona, przesuniętego w tym fragmencie rywalizacji do linii pomocy. Obraz gry wyrównał się, lecz i tak dębniczanie za sprawą Macieja Gibczyńskiego podwyższyli na 6:1 w 61. minucie. Niespełna kwadrans przed końcem drugiego gola dla MKS-u zdobył rezerwowy Patryk Klejdysz, wykorzystując z bliska dokładne dogranie Wegnera. Wynik powinien jeszcze zmienić Wegner, ale w doskonałej pozycji (asysta Damiana Litwiniuka) chybił z niewielkiej odległości w 88. minucie. Wnioski? Nie będziemy powtarzać, że każdy sparing to materiał do przemyśleń, bo to oczywistość. Na dziś, kilkanaście dni przed startem rundy wiosennej, znaków zapytania co do składu na ligę jest aż nadto. Przed świętami debrznianie pojadą na dodatkowe spotkanie kontrolne z Krajną Sławianowo. Ta potyczka odbędzie się w czwartek 28 marca o godz.16.30.
17.03.2013r.
Piast Człuchów - MKS Debrzno 6:1 (2:0)
1:0 Piotr Dowksza (19)
2:0 Bartłomiej Wójcik (26)
3:0 Łukasz Czarnowski (48)
4:0 Mateusz Pencarski (49)
4:1 Krzysztof Szawarniak (79)
5:1 Łukasz Czarnowski (81)
6:1 Jarosław Wójcik (86)
MKS: Słonka (46 Paciorek) - Ryhanycz, Malmon, W. Taras, Płóciennik (52 K. Dudzic) - Lica (52 P. Klejdysz), Władyczak (46 Cikacz), Pacholik (52 Szawarniak), Ł. Dudzic (52 Marczak), Stalka (51 Litwiniuk) - Wegner (59 K. Ryngwelski)
Bardzo słabo wypadli w sparingu z Piastem Człuchów seniorzy MKS-u. Trudno mieć powody do zadowolenia po meczu, w którym znacznie ustępowaliśmy rywalom. Człuchowianie byli lepsi, skuteczniejsi, mieli pomysł na grę, a przy tym zaangażowali się należycie w poczynania boiskowe, czego niestety nie możemy powiedzieć o naszej drużynie jako całości.
Niepokoi ten fakt, bo przecież naprawdę zespół debrzneński stać na dużo lepszą postawę i nie sposób zasłaniać się stwierdzeniem, iż to "tylko" towarzyskie spotkanie. W kontekście ligi nie dało nam za wiele, niestety. W kontrolnej potyczce wystąpiło dziewiętnastu zawodników. Czerwono-niebiescy zaczęli przyzwoicie i do straty pierwszego gola wyglądało to nieźle. W 7 min. sam na sam z Krzysztofem Bzowskim znalazł się Paweł Wegner, jednak przegrał pojedynek z golkiperem. W 10 min. w dogodnej pozycji w polu karnym przestrzelił Łukasz Dudzic. W 19 min. przegrywaliśmy 0:1, po mocnym, płaskim strzale z rzutu wolnego w wykonaniu Piotra Dowkszy. Po tej bramce MKS oddał inicjatywę i dość szybko, w 26. minucie, rywale powiększyli prowadzenie. Bartłomiej Wójcik zamknął prawe skrzydło i posłał futbolówkę do siatki obok interweniującego Sławomira Słonki. Do przerwy rezultat nie uległ już zmianie, a my odnotowaliśmy jeszcze dwa precyzyjne zagrania Michała Pacholika do Wegnera (37 i 43 min.), po których "Diabeł" najpierw przeniósł piłkę nad poprzeczkę, a potem nieczysto uderzył "gałę". Początek drugiej części kompletnie nieudany dla debrznian. W odstępie sześćdziesięciu sekund Piast strzelił dwie bramki. W 48 min. do "pustaka" skierował futbolówkę Łukasz Czarnowski, a za moment Mateusz Pencarski pokonał Krystiana Paciorka strzałem "po długim". Po okresie przestoju ciekawie było jeszcze w ostatnich dwudziestu minutach. W 74 min. w dobrej pozycji przestrzelił Karol Ryngwelski, a ponadto silne, lecz nieznacznie niecelne uderzenie z dystansu oddał w 78 min. Wojciech Marczak. Chwilę później czerwono-niebiescy zdobyli honorowego gola. Dobrze zachował się 16-latek Krzysztof Szawarniak i precyzyjnym strzałem posłał piłkę do siatki. W końcowych fragmentach rywalizacji znowu zabrakło nam koncentracji, co skrzętnie wykorzystał Piast łatwo podwyższając prowadzenie. W 81 min. drugi raz wpisał się na listę strzelców Czarnowski, a wynik na 6:1 ustalił w 86 min. Jarosław Wójcik.
03.03.2013r.
Tęcza Brusy - MKS Debrzno 6:1 (6:0)
1:0 Krystian Szefler (4)
2:0 Tomasz Kreft (5)
3:0 Patryk Sobczyk (25)
4:0 Dawid Sikorski (33)
5:0 Krystian Szostek (34-s)
6:0 Tomasz Kreft (36)
6:1 Paweł Wegner (90)
MKS: Paciorek (46 Słonka) - Szostek (46 Ryhanycz), Malmon, Ł. Jażdżewski (46 W. Taras), Dudek (46 Płóciennik) - P. Klejdysz (46 Góra), Cikacz (46 Stalka), Szawarniak (46 Władyczak), Ł. Dudzic (46 Pacholik), Marczak - Litwiniuk (46 Wegner)
Wysokiej porażki doznali seniorzy czerwono-niebieskich w sparingu z Tęczą Brusy. Mecz rozegrany na sztucznej murawie w Chojnicach został rozstrzygnięty już do przerwy, gdy przegrywaliśmy aż 0:6!
Paweł Władyczak mógł posłać w bój w niedzielne, słoneczne popołudnie szeroką kadrę dwudziestu piłkarzy. W pierwszej części wystawił mocno eksperymentalny skład, szczególnie w formacji obronnej, z którą faktycznie debrznianie od dłuższego czasu mają spory problem. Rywale rozpoczęli zawody mocnym akcentem. Grali szybko, z rozmachem, agresywnie, stosując pressing, co natychmiast przyniosło efekt. Do tego wybrali połowę z wiatrem, co też miało jakieś znaczenie, choć nie usprawiedliwia postawy naszego teamu. Zagubiony MKS przegrywał w 5. minucie 0:2. Najpierw do bramki Krystiana Paciorka trafił Krystian Szefler, po sześćdziesięciu sekundach wynik podwyższył Tomasz Kreft. Wszystko przy biernej postawie naszej defensywy. W 25 min. po błędzie Szymona Malmona sytuację sam na sam z Paciorkiem wykorzystał Patryk Sobczyk. Trzeci kwadrans rywalizacji zaczął się koszmarnie. Między 33 a 36. minutą straciliśmy trzy kolejne gole! Nieudaną pułapkę ofsajdową zamienił na bramkę Dawid Sikorski, za moment Krystian Szostek zapisał na swoje konto samobója, a rezultat na 6:0 ustalił Tomasz Kreft, znowu po złej próbie łapania bruszan na spalonego. Graliśmy bardzo słabo, a przy tym długimi fragmentami bez niezbędnego zaangażowania, przynajmniej części zawodników. Nieliczne niezłe chwile debrznian w tej fazie spotkania to akcja Patryka Klejdysza w 13 min. (mógł zagrywać do lepiej ustawionego Damiana Litwiniuka), strzał z rzutu wolnego Wojciecha Marczaka w 15 min. (golkiper Tęczy z trudem odbił futbolówkę), dobre zagranie Adriana Cikacza do Marczaka w 21 min., po którym pomocnik debrzneński posłał piłkę płasko obok słupka i druga szansa Marczaka, w 27. minucie. Tyle... Druga połowa na pewno lepsza, chociaż też bez "szaleństw". Po dokonaniu dziewięciu zmian (m.in. debiut Krystiana Ryhanycza) MKS poprawił grę, posiadaliśmy przewagę, jednak nie oznaczało to od razu wielkiej ilości sytuacji podbramkowych. Dążenie do zniwelowania choćby w części poniesionych wcześniej ogromnych strat, przyniosło powodzenie dopiero w ostatniej akcji, w 90. minucie. Sebastian Stalka dograł piłkę Pawłowi Wegnerowi, a "Diabeł" umieścił ją z bliska w bramce. Chwilę przedtem powinien też zdobyć gola, ale przegrał pojedynek z bramkarzem. Na pewno trudno być zadowolonym z przebiegu "kontrolki", która w porównaniu ze sparingami z Tarnovią Tarnówka i Kolejarzem Chojnice wyglądała kiepsko. Poprzednio w połowie spotkania czerwono-niebiescy przegrywali tak wysoko (też 0:6) 14 lipca 2010r. w Margoninie, w towarzyskiej potyczce z tamtejszym Leśnikiem. Przed zespołem mecz pucharowy z Czarnymi Czarne i sądzimy, iż będzie to zupełnie inna konfrontacja, a i jakość gry debrznian odmienna od tego, co oglądaliśmy w Chojnicach.
24.02.2013r.
Kolejarz Chojnice - MKS Debrzno 4:3 (3:2)
1:0 Patryk Melchert (11)
2:0 Szymon Jędrzejewski (14-karny)
2:1 Sebastian Stalka (23)
2:2 Paweł Wegner (29)
3:2 Michał Kukliński (34)
3:3 Krzysztof Szawarniak (46)
4:3 Jakub Błaszkowski (81)
MKS: Paciorek (46 Słonka) - Płóciennik (66 Gromowski), W. Taras, Malmon, Dudek - Lica (20 P. Klejdysz), Szawarniak (53 Władyczak), Pacholik (46 Cikacz), Wegner - Ł. Dudzic, Stalka
MKS uległ w wyjazdowej potyczce sparingowej Kolejarzowi Chojnice 3:4. Mecz rozegrano w niedzielne popołudnie na sztucznej nawierzchni Boiska Nowych Nadziei "Modrak", wręcz oblężonego od kilku tygodni przez okoliczne kluby, chcące szlifować formę przed rundą wiosenną w dobrych warunkach.
O porażce podopiecznych Pawła Władyczaka przesądziły dwa precyzyjnie wykonane rzuty wolne, po których najpierw Krystian Paciorek, a po przerwie Sławomir Słonka byli bezradni. Debrznianie wypróbowali w towarzyskim spotkaniu szesnastu piłkarzy. Odnotować trzeba dwa istotne powroty. Michał Pacholik ostatni mecz w MKS-ie zagrał... w lipcu 2010r., a pauza w występach trwała aż 945(!) dni. Zawodnik długo leczył kontuzję, a obecnie powoli próbuje wrócić do regularnej bytności na boisku. Z kolei Paciorek z powodów zdrowotnych stracił prawie całą jesień 2012r. (tylko jeden mecz, w Pucharze Polski z Koralem II Dębnica). Po niemal sześciu miesiącach znowu stanął między słupkami bramki czerwono-niebieskich. Debiut stał się udziałem Adriana Cikacza, wychowanka MOW Debrzno, zarazem piłkarza Saturna Mielno, o którego wypożyczenie na najbliższe tygodnie będzie się starał nasz klub. Pierwszą godną uwagi sytuację podbramkową oglądaliśmy w 10. minucie. Celnie strzelił z dystansu grający po raz pięćdziesiąty w MKS-ie Sebastian Stalka. Za moment Paciorek dobrze sparował uderzenie rywali z wolnego. Chwilę później chojniczanie wygrywali 1:0. Patryk Melchert otrzymał prostopadłe podanie i w rogu pola karnego uprzedził wybiegającego Paciorka, po czym lekkim, płaskim strzałem skierował futbolówkę do siatki. W 14 min. przeciwnicy zdobyli drugą bramkę. Arbiter Sławomir Mierkiewicz uznał, iż Szymon Malmon popełnił faul w obrębie pola karnego i podyktował jedenastkę, którą na gola zamienił Szymon Jędrzejewski. Debrznianie przejęli inicjatywę i zaczęli coraz poważniej zagrażać świątyni Skiby. W 23 min. kontaktową bramkę strzelił Stalka, wygrywając pojedynek sam na sam z golkiperem. Sześć minut później wyrównał Paweł Wegner, kiedy z bliska skutecznie wykończył akcję Patryka Klejdysza. Minutę później znakomitą sposobność na trzecie trafienie miał Stalka, ale posłał piłkę obok słupka w idealnej pozycji. W odpowiedzi w 34 min. Michał Kukliński efektownie pokonał Paciorka z wolnego. Do przerwy powinniśmy jednak remisować, bo w 42 min. świetną okazję miał Wegner. "Diabeł" otrzymał dokładne podanie, wyszedł zza obrońców i popędził na spotkanie ze Skibą. Minął bramkarza, lecz po strzale z ostrego kąta futbolówka powędrowała wzdłuż linii bramkowej i nie znalazła drogi do celu... Minęło 30 sekund drugiej części i po akcji rozpoczętej przez Łukasza Dudzica piłka dotarła do Wegnera, a ten przekazał ją Krzysztofowi Szawarniakowi. "Szuwar" wykorzystał szansę i zdobył premierowego gola w seniorskiej drużynie. 3:3. Druga połowa była ogólnie słabsza, piłkarze stworzyli mniej ciekawych akcji i okazji na następne bramki. Z naszej strony najlepszą miał w 66 min. Stalka, ale i tym razem zabrakło precyzji. Wynik ustalił w 81 min. Jakub Błaszkowski po ładnie wykonanym rzucie wolnym. Bardziej sprawiedliwy, patrząc z przebiegu gry, byłby remis, ale nie ma co rozpaczać. To był pożyteczny sprawdzian. Kolejny czeka czerwono-niebieskich w tym samym miejscu, w Chojnicach. Zagramy z innym przedstawicielem gdańskiej klasy A Tęczą Brusy, w niedzielę 3 marca o godz.15.30.
16.02.2013r.
Tarnovia Tarnówka - MKS Debrzno 2:4 (1:2)
1:0 Michał Łój (2)
1:1 Paweł Wegner (40)
1:2 Paweł Wegner (41)
1:3 Karol Ryngwelski (58)
2:3 Michał Łój (59)
2:4 Paweł Wegner (89)
MKS: Słonka (53 M. Biszczanik) - W. Taras, Malmon, Szostek, Dudek (46 K. Dudzic) - Lica (46 Litwiniuk), Birosz, Płóciennik, Szawarniak (56 Władyczak), Marczak (46 K. Ryngwelski) - Wegner
Po trzymiesięcznej pauzie seniorzy MKS-u wybiegli na pełnowymiarową murawę, aby rozegrać oficjalny mecz. Towarzyska potyczka z Tarnovią Tarnówka zakończyła się wygraną debrznian 4:2, chociaż początek rywalizacji był bardzo niekorzystny dla czerwono-niebieskich.
Pierwszego gola straciliśmy błyskawicznie, bo już w 2. minucie, kiedy składną akcję gospodarzy zamienił na bramkę w sytuacji sam na sam ze Sławomirem Słonką Michał Łój. W kolejnych fragmentach gry podopieczni Pawła Władyczaka przejęli inicjatywę i stworzyli dwie dogodne okazje na wyrównanie. W 8 min. Łukasz Płóciennik ładnie zagrał do debiutanta, 16-letniego Krzysztofa Szawarniaka, ale ten został przyblokowany i wywalczył jedynie rzut rożny. Chwilę później z boku pola karnego uderzał Bartłomiej Lica. Po jego akcji mieliśmy kornera, po którym groźnie główkował Szawarniak. Z kolei w 16 min. skontrowała Tarnovia i Słonka popisał się udaną interwencją. W 19 min. miejscowi otrzymali doskonałą szansę na podwyższenie rezultatu. Arbiter Stanisław Tomaszewski z Zakrzewa uznał, iż Szymon Malmon popełnił faul w narożniku "szesnastki" i pokazał na punkt oddalony od celu o jedenaście metrów. Wykonujący karnego Sebastian Wrzeszcz trafił jednak w poprzeczkę i nadal Tarnovia prowadziła tylko 1:0. W 25 min. po przechwycie futbolówki przez Licę dotarła do Wojciecha Marczaka, który mocno przymierzył z lewej nogi, ale płasko posłana piłka minęła nieznacznie bramkę. W 33 min. sporo kłopotów przysporzył golkiperowi strzał Marczaka z wolnego podyktowanego za przewinienie na Licy. Coraz lepszą grę udokumentowaliśmy wreszcie i to od razu dwukrotnie golami w odstępie kilkudziesięciu sekund. Najpierw w 40 min. "gała" wędrowała jak po sznurku od Płóciennika, przez Michała Birosza, Szawarniaka i Licę, aby dotrzeć do Pawła Wegnera, który dopełnił formalności. Za chwilę ponownie Wegner wpisał się na listę strzelców, wykorzystując podanie Birosza i na raty z bliska pokonując bramkarza tarnówczan. Do przerwy 2:1 dla MKS-u. Drugą część, tak jak pierwsze 45 minut, zaczęliśmy źle. Od razu rywale zagrozili "świątyni" Słonki i po kąśliwym strzale Sławek wybił piłkę na rzut rożny. Po kilku minutach dominacji Tarnovii obraz gry zmienił się i obserwowaliśmy sporo walki w środku pola. W 58 min. Karol Ryngwelski dobrze w tempo wyszedł z II linii do podania Władyczaka i spokojnie wykorzystał okazję na podwyższenie wyniku, strzałem po ziemi posyłając piłkę do siatki. Minutę potem przeciwnicy skutecznie odpowiedzieli. Po uderzeniu zza pola karnego Michał Łój zaskoczył drugiego nowicjusza w ekipie znad Debrzynki Michała Biszczanika, który kilka chwil wcześniej zluzował Słonkę. W tej akcji 17- latek popełnił błąd, lecz zrehabilitował się w dalszej fazie meczu, broniąc trudne piłki w 72, 79, 81 i 84 minucie. To były szanse gospodarzy, ale my także mieliśmy kolejne. W 64 min. sędzia z niezrozumiałych dla nas powodów nie uznał gola zdobytego przez Birosza, dopatrując się rzekomego faulu na bramkarzu. W 67 min. wyśmienitą okazję miał Damian Litwiniuk, który otrzymał prezent od obrońcy Tarnovii, ale nie wcelował z kilku metrów w światło bramki. W ostatnich minutach była jeszcze akcja K. Ryngwelskiego, pudło Wegnera w dogodnej sytuacji i pieczętujący wygraną gol w 89. minucie. Uzyskał go Wegner, kompletując hat-tricka w pierwszym po kilku latach przerwy występie w czerwono-niebieskich barwach. "Diabeł" dwa razy w przeszłości notował podobną zdobycz. Było to 23 października 2005r. w potyczce o punkty w klasie okręgowej z Błękitnymi Główczyce (8:0) oraz 26 lutego 2006r. w sparingowej konfrontacji z Krajną Sławianowo (3:1), za każdym razem na stadionie w Debrznie.
Mecz w Tarnówce należy uznać za dobry sprawdzian. P. Władyczak dysponował szesnastoosobową kadrą, w której m.in. było dwóch wspomnianych debiutantów (M. Biszczanik i Szawarniak) oraz wracający do naszego klubu Malmon i Wegner. Co ważne, piłkarze mieli możliwość zaliczenia 90 minut na bardzo dobrej murawie bocznego boiska w Tarnówce, pozbawionej śniegu i jak na połowę lutego naprawdę sprzyjającej normalnej rywalizacji. Następne dwie gry kontrolne czekają debrznian na sztucznej nawierzchni w Chojnicach. 24 lutego o godz.16.00 zmierzymy się z miejscowym Kolejarzem, zaś tydzień później na tym samym obiekcie z Tęczą Brusy.
::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::