SENIORZY › PUCHAR POLSKI
» Puchar Polski - 06.05.2015r.
» Sędzia: Łukasz Karski (Słupsk) jako główny oraz asystenci: Łukasz Kolter (Dębnica) i Paweł Bieżuński (Słosinko)
0:3
(0:0)
MKS Debrzno Jantar Ustka
 0:1 Łukasz Jarosiewicz (51)
 0:2 Daniel Piechowski (53)
 0:3 Damian Kopciński (63)

1 strzały celne 12
5 strzały niecelne 8
3 rzuty rożne 12
6 spalone 5
8 faule 13
1 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 500

MKS: Słonka- W. Taras, Wieczorek, Szostek, Zabrocki- Lica (75 P. Klejdysz), Władyczak, Kawczak (71 B. Rutyna), Malmon (78 Płóciennik)- Wegner, Stalka (90 Ryhanycz)
Żółta kartka: Kawczak

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Wojciech Taras90     1 
Łukasz Wieczorek90    11 
Krystian Szostek90       
Dariusz Zabrocki90    13 
Bartłomiej Lica74   11  
Paweł Władyczak90   1 2 
Michał Kawczak70    11 
Szymon Malmon77    1 1
Paweł Wegner90  12214
Sebastian Stalka89   1141
Bartłomiej Rutyna20       
Patryk Klejdysz16       
Łukasz Płóciennik13       
Krystian Ryhanycz1       

Próg był za wysoki
Futbolowe święto w Debrznie, jakim był finałowy bój o Puchar Polski na szczeblu podokręgu z Jantarem Ustka, zapamiętamy jak najbardziej pozytywnie. Zainteresowanie kibiców przeszło nasze oczekiwania (pobiliśmy rekord frekwencji w meczach rozgrywanych na Stadionie Miejskim w środku tygodnia), oprawa spotkania godna była jego rangi, dopisała też na szczęście pogoda. Przegraliśmy 0:3, odpadamy z tych rozgrywek, ale absolutnie nikt nie może mieć pretensji czy żalu do czerwono-niebieskich, którzy i tak zrobili więcej, niż można było oczekiwać. Dlatego właśnie usłyszeli gromkie i niewymuszone "dziękujemy!" od swoich fanów po zakończeniu rywalizacji.

Sympatycy piłki nożnej spisali się zresztą na medal, przybijając "piątki" nie tylko swoim zawodnikom, ale także przyjezdnym, co jest obrazkiem tak rzadko spotykanym w kraju nad Wisłą jak nie przymierzając śnieg w maju. Od pierwszego gwizdka arbitra Łukasza Karskiego głośno wspierali gospodarzy, a nawet znacznie wcześniej, bowiem już przy wejściu na trybuny kilkanaście minut przed godziną 17.30 najbardziej zagorzała grupa dała znać o sobie donośnym "jesteśmy z wami, MKS, jesteśmy z wami". Szacunek i oby tak częściej!

Ustczanie bardzo poważnie potraktowali środowe starcie. Zajmujący czołową lokatę w IV lidze zespół zaprezentował się publiczności w najsilniejszym składzie, co od początku zwiastowało wielki stopień trudności dla emkaesiaków. Paweł Władyczak powołał na mecz pełną osiemnastkę, a największą niespodziankę stanowiła obecność w niej (zagrał potem dwadzieścia minut) Bartłomieja Rutyny. Młody napastnik z powodu kontuzji pauzował od końca września ubiegłego roku, a dokładnie od ligowej konfrontacji z teamem Swe Pol Link Bruskowo Wielkie, w której strzelił zresztą gola. Na ławce pozostali całe zawody Robert Oleksiewicz, Grzegorz Dudek i po zgłoszeniu lekkiej kontuzji Tomasz Łukaszuk.

Jantar zyskał dużą przewagę już w I połowie. Raz po raz pod bramką dobrze spisującego się Sławomira Słonki dochodziło do groźnych spięć, debrzneńska obrona miała mnóstwo roboty. W 8 min. niebezpiecznie szarżował Henryk Patyk i po interwencji Słonki goście egzekwowali rzut rożny. Ten sam zawodnik w 15 min. nie zdołał wcelować do pustego "prostokąta", kiedy wyraźny błąd popełnił Łukasz Wieczorek. Odgryzaliśmy się jak mogliśmy i w 13 min. ładnie, chociaż niecelnie uderzył z lewej nogi po zejściu do środka boiska kapitan Sebastian Stalka. W 18 min. natomiast solowej próby podjął się Paweł Wegner, ale po odważnym wejściu w szesnastkę i zagraniu wzdłuż bramki, żaden z partnerów nie zamknął skrzydła.

W 19 min. z rzutu wolnego mocno przymierzył Łukasz Jarosiewicz, Słonka dotknął futbolówki ręką i po poprzeczce "gała" wyszła na róg. Po nim Sławek pomylił się przy usiłowaniu wybicia piłki, ale na szczęście bez konsekwencji. Nie było chwili oddechu, bo w 21 min. z 25 metrów kropnął Dominik Kaczmarek i ponownie jantarowcy wywalczyli kornera. Jeśli w którymś momencie mogliśmy objąć prowadzenie to zdecydowanie w 25. minucie. Wtedy indywidualną akcję przeprowadził Wegner, dograł piłkę Bartłomiejowi Licy, ale jego strzał został zablokowany i skończyło się na nadziejach. Dobrą okazję stworzył ponadto Wegner w 36 min. zmuszając do interwencji Wojciecha Wilhelma, znowu po swoim rajdzie i uderzeniu pod poprzeczkę. Do przerwy bez goli, choć przyjezdni mogli dopiąć swego w 35 min. (Daniel Piechowski sam na sam ze Słonką) oraz w 43 min. (Przemysław Iwański ponad bramką z boku pola karnego).

Szansa na zdobycie trofeum przez emkaesiaków uleciała w ciągu 120 sekund drugiej połowy, a dokładnie między 51 i 53. minutą. Najpierw po rzucie rożnym największy spryt w polu bramkowym wykazał zawodnik z przeszłością w ekstraklasie, czyli Jarosiewicz i skierował piłkę do siatki. Z kolei w drugim przypadku potężnie uderzył z dystansu Piechowski i futbolówka po ręce Słonki i odbiciu się od poprzeczki ugrzęzła w celu. "Trafienie godne stadionu w Debrznie", ktoś zażartował z boku, a my dodalibyśmy "trafienie stadiony świata!". Było zatem 0:2 i rzecz oczywista ustczanom grało się od tej pory dużo łatwiej. W 63 min. postawili pieczęć na wygranej, kiedy rezerwowy Damian Kopciński (jesienią 13 goli na wypożyczeniu w okręgówce w barwach Swe Pol Linku) po wymianie podań przez swoich kolegów miał proste zadanie pakując "skórę" do pustej bramki.

Emocje oczywiście opadły. Nie daliśmy rady piłkarsko, nie daliśmy też fizycznie, ale wstydu nie było. Debrznianie pokazali dużą ambicję, jednak rywale byli za silni i to cała tajemnica tego spotkania. Jantar cieszył się z efektownego pucharu, obydwie drużyny wraz z sędziami otrzymały także pamiątkowe medale, pozowały poza tym do wspólnego zdjęcia. Nagrody wręczyli przedstawiciel zarządu Pomorskiego ZPN Andrzej Staszewski oraz władze naszego miasta w osobach burmistrza Wojciecha Kallasa i wiceburmistrza Łukasza Jurkowlańca.

Wśród nabywców biletów/cegiełek wylosowaliśmy szczęśliwca, któremu przypadła nagroda ufundowana przez Bogdana Bojarskiego. Tym razem suwenir w postaci plecaka powędrował do... piłkarza MKS-u (w tym dniu w roli kibica) Krzysztofa Dudzica. Gratulujemy.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::