SENIORZY › PUCHAR POLSKI
» 19.09.2007r. - Puchar Polski
» Sędzia: Łukasz Kolter (Człuchów) - główny, Zenon Miszczyszyn (Człuchów) i Kazimierz Zabrocki (Dobojewo) - asystenci
5:4
(2:0)
Lipniczanka Lipnica MKS Debrzno
Gracjan Kuik Studziński (14) 1:0  
Seweryn Rzepiński (33) 2:0  
  2:1 Krzysztof Dudzic (49)
Dawid Prądzyński (58) 3:1  
  3:2 Mirosław Kisełyczka (68)
  3:3 Tomasz Łopieński (71-k)
Seweryn Rzepiński (73) 4:3  
  4:4 Bartłomiej Lica (82)
Dawid Prądzyński (90) 5:4  

9 strzały celne 10
8 strzały niecelne 10
3 rzuty rożne 6
14 spalone 3
15 faule 9
1 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
0 karne 1
widzów 10

MKS: K.Grzechnik - Taras, S.Nylec, Małys, Ł.Jażdżewski (68 Lica) - Dudek (56 Łopieński), Kisełyczka, Nalepa, Nowak - Wójtowicz (46 Litwiniuk), Dudzic (80 Komenda)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Krzysztof Grzechnik90       
Andrzej Taras90 1  11 
Sylwester Nylec90   322 
Jarosław Małys90    21 
Łukasz Jażdżewski67    12 
Grzegorz Dudek55   1   
Mirosław Kisełyczka901 2213 
Alan Nalepa90  22   
Ireneusz Nowak90  1 1 1
Radosław Wójtowicz45  11 12
Krzysztof Dudzic791 2 13 
Bartłomiej Lica231 1  1 
Tomasz Łopieński351 11   
Damian Litwiniuk45     1 
Mateusz Komenda11       

LipNICa
Powiem szczerze - czuję duży sentyment do pucharowych rozgrywek. Może dlatego, że ciągle pamiętam fantastyczne boje w Pucharze Polski MKS-u w latach 90-tych. Wygrana po karnych ze Stalą Jezierzyce (wtedy znacznie wyżej od nas notowaną), wyeliminowanie w ten sam sposób Brdy Przechlewo, czy minimalna przegrana po dogrywce ze Sławą Sławno - te spotkania pamięta się w Debrznie do dziś.
Wiadomo, że priorytetem dla każdej drużyny jest liga, ale PP traktowany jako dodatek nie musi być wcale "złem koniecznym". Zwłaszcza, że przyjemnie byłoby kiedyś gościć u nas silny klub, będący atrakcją dla sympatyków futbolu w Debrznie. Jednak nie tym razem, nie w sezonie 2007/08. Odpadliśmy już w pierwszym meczu i biorąc pod uwagę piętnastoletnią historię MKS-u zdarzyło się to dopiero drugi raz. Poprzednio ulegliśmy 3:4 Granitowi Koczała w 2003 roku. Teraz przydarzyła się MKS-owi wpadka z reprezentującą klasę B Lipniczanką Lipnica. Ilekroć przejeżdżaliśmy przez tę malowniczą miejscowość udając się na mecze ligowe w kierunku Bytowa zastanawialiśmy się jak można grać na tak mikroskopijnym boisku. No to się przekonaliśmy... Mówiąc żartem spokojnie można było umówić się na grę w zmniejszonych składach osobowych (np. po dziewięciu), a i tak miejsca byłoby niewiele. Poczynania MKS-u w tym spotkaniu przypominały klasyczne walenie głową w mur. Miejscowi grali głównie z kontry i trzeba przyznać, że wychodziło im to całkiem, całkiem. Jednak nie z kontry, a po błędach Krzysztofa Grzechnika, zdobyli dwa gole dające im prowadzenie. Młody golkiper MKS-u miał fatalny dzień. Nie chodzi bynajmniej o to by "znęcać się" nad bramkarzem po fakcie, ale nie da się ukryć - bronił bardzo słabo. Ewidentnie zawalił zarówno pierwszą bramkę z rzutu wolnego, jak i drugą, kiedy nie utrzymał łatwej piłki w rękach. W drugiej połowie ciągle goniliśmy wynik. Szybko zdobyty kontaktowy gol Krzysztofa Dudzica (ładny strzał zza pola karnego lewą nogą) na nic się zdał, bo gospodarze odpowiedzieli trzecią bramką. Kiedy w ciągu trzech minut zrobiło się 3:3 (strzał Mirosława Kisełyczki i dobrze wykonany rzut karny Tomasza Łopieńskiego za zagranie ręką), wydawało się, że przejmiemy na dobre inicjatywę. Nic z tego, kolejny "klops" K.Grzechnika i 3:4! Znowu remis po trafieniu rezerwowego Bartłomieja Licy (błąd stopera Lipniczanki) i... oczekiwanie na rychło zbliżającą się dogrywkę oraz nieuchronnie zapadające ciemności. W 90 minucie strata Sylwestra Nylca (najaktywniejszy w naszym zespole) w środku pola, atak gospodarzy prawą stroną, wrzutka na pole karne i zamykający skrzydło Dawid Prądzyński (nie zdążyli za nim ani Andrzej Taras ani Łopieński) dał Lipniczance sensacyjne zwycięstwo i awans do kolejnej rundy "turnieju tysiąca drużyn".
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::