SENIORZY › RELACJE
» 20 kolejka - 17.04.2016r.
» Sędzia: Sebastian Myszk (Lębork) jako główny oraz asystenci: Andrzej Cyrson (Bytów) i Janusz Jaromij (Zajączkowo)
» Stadion w Dębnicy Kaszubskiej
0:4
(0:1)
Skotawa Budowo MKS Debrzno
 0:1 Bartłomiej Rutyna (33)
 0:2 Paweł Wegner (47-k)
 0:3 Paweł Wegner (49)
 0:4 Paweł Wegner (84)

6 strzały celne 15
7 strzały niecelne 9
2 rzuty rożne 6
4 spalone 6
7 faule 8
0 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
0 karne 1
widzów ok. 50

MKS: Słonka- W. Taras (82 K. Masternak), Stalka, Łukaszuk, Kałdowski (75 Szczubiał)- Okoński (40 Góra), Władyczak, Pacholik, Lica (82 K. Ryngwelski)- Wegner, B. Rutyna

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90     1 
Wojciech Taras81   11  
Sebastian Stalka90  1  1 
Tomasz Łukaszuk90       
Kamil Kałdowski74   11  
Damian Okoński39  21  1
Paweł Władyczak90 211 4 
Michał Pacholik90  22   
Bartłomiej Lica81 1 11 1
Paweł Wegner903 71113
Bartłomiej Rutyna901 1 3 1
Mariusz Góra51    1  
Przemysław Szczubiał16  1    
Kamil Masternak9   1   
Karol Ryngwelski9       

Gładkie 4:0, rekord i... łyżka dziegciu
Jest wygrana MKS-u wiosną poza swoim obiektem, wreszcie odrobina satysfakcji i spokojniejszy czas, chociaż dalej trudno nam ocenić w jakiej dyspozycji są czerwono-niebiescy. Najistotniejsze, że na boisku w Dębnicy Kaszubskiej debrznianie bez problemu pokonali grającą tam w roli gospodarza Skotawę Budowo 4:0 i wobec porażki Garbarni Kępice z Sokołem Wyczechy awansowali na drugą lokatę w tabeli.

Wygląd kadry na niedzielne spotkanie kilkakrotnie ewoluował w okresie bezpośrednio poprzedzającym wyjazd. Koniec końców stawiliśmy się w piętnastkę, bo szesnasty zawodnik Patryk Klejdysz... nie przyszedł na zbiórkę. Z różnych powodów (głównie zdrowotnych, lecz nie tylko) nie mogli także zagrać m.in. Andrzej Wałaszewski, Michał Kawczak, Szymon Malmon, Krystian Szostek, Damian Litwiniuk, Łukasz Płóciennik i Robert Oleksiewicz. Kolejny raz Paweł Władyczak był zmuszony inaczej niż w ostatnim spotkaniu zestawić defensywę. W jej centrum znajdowali się Sebastian Stalka i Tomasz Łukaszuk, z prawej strony Wojciech Taras, a z lewej zaliczający premierowy występ w rundzie rewanżowej Kamil Kałdowski. W porównaniu z meczem ze Stalą Jezierzyce na ławce usiedli Przemysław Szczubiał i Mariusz Góra. Obok Bartłomieja Rutyny drugim młodzieżowcem w wyjściowej jedenastce był Damian Okoński.

Od pierwszego gwizdka arbitra Sebastiana Myszka zarysowała się duża przewaga MKS-u. Miejscowi prezentowali futbol pozbawiony wiary w to, że ich drużyna jest w stanie powalczyć o coś więcej niż tylko najniższy wymiar kary. Wystarczy napisać, iż Paweł Wegner już w 30. sekundzie (!) po akcji Stalki i Kałdowskiego stanął oko w oko z Łukaszem Dampsem. Przegrał to starcie i już do finiszu I odsłony nie mógł się "wstrzelić" mimo, że szans nie brakowało. Nasz zespół nacierał na bramkę Skotawy, większość czasu piłkarze spędzali na połowie rywali, konstruowaliśmy ataki, ale długo nie przynosiło to konkretnych zdobyczy. W 21 min. doskonałą okazję miał Okoński, gdy po zagraniu z lewej strony piętą trącił futbolówkę Wegner i dotarła do młodego pomocnika, ale będąc na czystej pozycji wcelował wprost w bramkarza. Znakomitą sposobność na otwarcie wyniku miał też Wegner, gdy urządził sobie w 25 min. niczym narciarz-alpejczyk slalom między obrońcami budowian, ale trafił w Dampsa. Jeszcze przynajmniej dwukrotnie do 45. minuty "Diabeł" powinien znaleźć drogę do siatki, ale brakowało spokoju, zimnej głowy, wyrachowania itp.

Skotawa rzadko wykraczała poza własną strefę obronną, ale kiedy to się w końcu udawało, to bywało groźnie pod bramką Sławomira Słonki. Po prostopadłym zagraniu w 31 min. samotnie popędził w kierunku naszego "prostokąta" Paweł Fedoruk, ale najskuteczniejszy strzelec przeciwników... przewrócił się niespodziewanie i mogliśmy odetchnąć. W 36 min. ten sam zawodnik po nieudanej pułapce ofsajdowej miał jeszcze lepszą okazję, ale został przyblokowany, a potem piłka po słupku wyszła na rzut rożny. W 42 min. znowu trochę chaosu w defensywie debrzneńskiej i niecelna próba Tomasza Sparniuka.

Na przerwę schodziliśmy z minimalnym prowadzeniem, bo w 33 min. bardzo ważnego gola, dającego swobodę w dalszych poczynaniach, zdobył Bartłomiej Rutyna. Podawał Władyczak, "Rutyniarz" minął kilku rywali i lekkim, za to dokładnym, płaskim uderzeniem umieścił "gałę" w bramce. Marnujący sytuację za sytuacją Wegner "odgrażał" się w przerwie, że w kwadrans doda do swojego dorobku przynajmniej dwa trafienia i pobije tym samym klubowy rekord strzelecki należący od wielu lat do Andrzeja Korosia. Nie rzucał słów na wiatr, bo już po... czterech minutach drugiej części wykonał plan. Najpierw w 47 min. wykorzystał karnego podyktowanego za faul na nim samym, a po kilkudziesięciu sekundach płasko przymierzył z ok. 12 metrów po podaniu obchodzącego w dniu meczu 26. urodziny Bartłomieja Licy i przedryblowaniu dwóch defensorów. Zatem 3:0 i kwestia korzystnego dla emkaesiaków rezultatu była definitywnie rozstrzygnięta.

Późniejsze fragmenty rywalizacji to festiwal nieskuteczności i to z obydwu stron. To że my dochodziliśmy do klarownych szans przy tak widocznej dominacji w polu było oczywiste, ale że Skotawa realizowała to samo, to już wyłącznie wina ewidentnego rozluźnienia w grze obronnej i swoistej nonszalancji. Zanim wypracowaliśmy trzybramkowy dystans, w 46 min. haniebnie spudłował Fedoruk. Potem również zdarzało się debrznianom rozdawać prezenty, na szczęście bez konsekwencji. W 52 min. Słonka powstrzymał Fedoruka, w 55 min. wyborną okazję miał Adam Michalski, w 63 min. Grzegorz Misiura, w 70 min. Bartosz Rekowski, zaś w 83 min. wybijał futbolówkę sprzed linii Kamil Masternak, a w 87. minucie Słonka ponownie uchronił ekipę przed stratą gola w zamieszaniu.

Jak widać sporo tego było, ale znacznie więcej z pewnością po drugiej stronie boiska. Przykłady? 52 min.- Wegner sam na sam z Dampsem po asyście Władyczaka, 56 min.- to samo, tym razem zagrywającym B. Rutyna, 65 min.- celny strzał Michała Pacholika ze środka pola karnego, 66 min.- poprzeczka po uderzeniu Władyczaka z ok. 25 metrów, 68 min.- przechwyt Władyczaka, akcja Wegnera, Licy i Pacholika, strzał Michała, po nodze obrońcy korner, 78 min.- świetna okazja Pacholika, zabrakło kilkunastu centymetrów, 90 min.- Szczubiał niestety w Dampsa, to powinien być gol...

Czwartą bramkę i tak zapisaliśmy drużynie MKS-u, bo wygraną przypieczętował w 84. minucie Wegner. Wypuścił go w bój Władyczak, obrońcy nie nadążyli za debrznianinem, minął Dampsa i z ostrego kąta umieścił piłkę w celu. Klasyczny hat trick Pawła, gole numer 25, 26 i 27 w edycji 2015/2016, zarazem numer 217, 218 i 219 w całej historii jego gry w teamie seniorów naszego klubu. Rekord stał się zatem faktem, a samemu wydarzeniu nie omieszkamy oczywiście poświęcić wkrótce osobny materiał, dedykowany zarówno poprzedniemu przodownikowi klasyfikacji wszechczasów Korosiowi, jak i obecnemu, Wegnerowi.

A tytułowa "łyżka dziegciu"? Rażąca chwilami nieskuteczność debrznian plus denerwujące rozluźnienie w naszych szeregach w II połowie. Pomijając to wszystko cieszmy się jednak z trzech punktów, bo to zawsze cenne, gdy przywozimy je z obcego boiska. Nawet jeśli Skotawa to wg wielu główny kandydat do degradacji do klasy A i do dziś trudno zrozumieć, w jaki sposób mogliśmy z tym rywalem zremisować jesienią na Stadionie Miejskim 4:4... Czy wróciliśmy na dłużej na zwycięską ścieżkę okaże się w sobotę 23 kwietnia o godz.18.00, gdy podejmiemy Garbarnię Kępice.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::