SENIORZY › RELACJE
» 19 kolejka - 06.04.2014r.
» Stadion w Lipce
» Sędzia: Zdzisław Swakowski (Chojnice) jako główny oraz asystenci: Kamil Grzębowski (Chojnice) i Krzysztof Felski (Jęczniki)
3:0
(2:0)
MKS Debrzno Skotawia Dębnica Kaszubska
Paweł Wegner (15-k) 1:0  
Bartłomiej Rutyna (31) 2:0  
Szymon Malmon (90+3-k) 3:0  

12 strzały celne 0
13 strzały niecelne 4
10 rzuty rożne 3
4 spalone 8
10 faule 15
4 żółte kartki 6
1 czerwone kartki 2
2 karne 0
widzów ok. 80

MKS: Paciorek - Ryhanycz, Stalka, Szostek, Zabrocki - Lica (70 K. Dudzic), Władyczak, Malmon, Kawczak (85 Gryta) - Wegner (68 P. Klejdysz), B. Rutyna (70 Płóciennik)
Żółte kartki: Szostek (2), Wegner, Kawczak
Czerwona kartka: Szostek (73 min.- za dwie żółte)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Krystian Paciorek90       
Krystian Ryhanycz90     1 
Sebastian Stalka90       
Krystian Szostek72    2  
Dariusz Zabrocki90    13 
Bartłomiej Lica69 1 111 
Paweł Władyczak90   221 
Szymon Malmon901 3213 
Michał Kawczak84  1113 
Paweł Wegner671 521 2
Bartłomiej Rutyna691 12  2
Patryk Klejdysz23  2311 
Krzysztof Dudzic21     1 
Łukasz Płóciennik21       
Mateusz Gryta6     1 

Kolorowo i do jednej bramki
Plonem drugiej wizyty czerwono-niebieskich na boisku w Lipce były podobnie jak dwa tygodnie wcześniej trzy punkty, trzy gole i zero po stronie strat. MKS bezproblemowo uporał się ze Skotawią Dębnica Kaszubska, panując na placu gry od początku rywalizacji po ostatni gwizdek sędziego Zdzisława Swakowskiego.

Jedyną zmianą w wyjściowym zestawieniu "emkaesiaków" w porównaniu z wizytą w Miastku było posadzenie na ławce Patryka Klejdysza, którego miejsce zajął Bartłomiej Lica. W odwodzie pozostawało sześciu zawodników, z których czterech znalazło się później na murawie, a całe zawody spędzili w rezerwie dwaj bramkarze, czyli Sławomir Słonka i Michał Biszczanik. "Biszczan" pierwszy raz pojawił się w meczowym protokole w tym sezonie po tym, jak trwający dość długo delikatny spór o jego przynależność klubową miedzy debrznianami a człuchowskim Piastem zakończył się pozytywnie dla naszej ekipy. W teorii graliśmy z jednym wysuniętym napastnikiem Bartłomiejem Rutyną, jednak faktycznie drugim atakującym był Paweł Wegner, nominalnie ustawiony po lewej stronie drugiej linii. Goście stawili się na spotkanie w czternastu, m.in. bez doświadczonego Zbigniewa Oblizajka, który mocno dał nam się we znaki jesienią. Przebieg gry był bardzo podobny do niedawnego starcia z Rowokołem Smołdzino. Team Pawła Władyczaka szybko przejął inicjatywę, zdobył dwie bramki i spokojnie kontrolował mecz. Nawet za spokojnie, bowiem dębniczanie byli tego dnia zespołem, który powinien wyjechać z Lipki z większym bagażem goli.

Bramkarz Skotawii Mateusz Szerlowski był najjaśniejszą postacią swojej drużyny. Uratował ją premierowy raz w 12. minucie, kiedy po zagraniu Sebastiana Stalki w dogodnej sytuacji znalazł się Wegner. Golkiper efektownie obronił uderzenie z boku pola karnego. Chwilę potem popełnił bodaj jedyny, ale brzemienny w skutkach błąd. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie utrzymał piłki w rękach, dotarła do będącego kilkanaście metrów przed celem Szymona Malmona i po strzale "Digiego" rozpaczliwie interweniujący Bartosz Rekowski wyręczył kolegę, odbijając zmierzającą do siatki futbolówkę. Ponieważ uczynił to kończyną górną, a nie dolną decyzja arbitra mogła być tylko jedna: czerwona kartka i rzut karny. Do "wapna" podszedł Wegner i bez kłopotów pokonał Szerlowskiego, uzyskując gola nr 20 w edycji 2013/2014. Kolejne minuty przebiegały wg oczywistego scenariusza, a więc ataki gospodarzy i zmasowana obrona przyjezdnych. Nieliczne próby przeniesienia ciężaru gry na połowę MKS-u były skazane na niepowodzenie. Debrznianie dochodzili do dobrych pozycji podbramkowych, ale albo byli blokowani przez rywali, albo brakowało im zdecydowania i precyzji. Prędzej czy później przewaga musiała być jednak zdyskontowana drugim trafieniem. Stało się tak w 31 min., po najładniejszej akcji spotkania. Władyczak podał do Wegnera, "Diabeł" dokładnie wrzucił piłkę z lewej flanki, Lica głową zgrał ją do nadbiegającego B. Rutyny, a ten silnym wolejem z lewej nogi umieścił w bramce. 2:0!

W 33 min. mógł paść trzeci gol, lecz po dobrym zagraniu Michała Kawczaka nie doszedł do futbolówki B. Rutyna. Pogubionych dębniczan mógł pognębić w 34 min. Wegner, ale po przechwycie i wyjściu na czystą pozycję nie wcelował w światło bramki. Z kolei w 37 min. Lica uruchomił Wegnera, lecz ten przegrał pojedynek z Szerlowskim. Natarcie debrznian trwało bezustannie i w 41 min. Wegner ponownie znalazł się w sytuacji sam na sam z Szerlowskim. Znowu rosły golkiper okazał się sprytniejszy odbijając piłkę, a po rzucie rożnym będący bez opieki w polu karnym B. Rutyna spudłował głową. Za moment świetne okazje mieli Kawczak, a następnie Wegner, w obu przypadkach brakowało nieco precyzji do pełni szczęścia.

Kibice spodziewali się dalszego szturmu po przerwie, jednak czerwono-niebiescy nie atakowali już z taką pasją. Oczywiście świadomość tego, że przeciwnik nie mógł nam realnie w tym dniu zagrozić, miała wpływ na senny przebieg drugich 45 minut, lecz tylko w małym stopniu nas to usprawiedliwia. Jeśli jest sposobność, aby wygrać dużo wyżej należy tak uczynić, a nie litować się nad oponentem. Wzorcowo jak to zrobić pokazał nam osiem dni wcześniej Start Miastko...

W 63 min. ciekawą akcję przeprowadził Wegner, a nadbiegającego B. Rutynę, który najpewniej skończyłby całość skutecznie, uprzedził jeden z defensorów. W 71 i 72 min. zmarnowaliśmy dwie wyborne szanse na podwyższenie wyniku. Na listę strzelców mogli wpisać się P. Klejdysz i Malmon. 60 sekund później siły wyrównały się. Sędzia uznał, iż Krystian Szostek zagrał zbyt niebezpiecznie wysoko uniesioną nogą, wyjął żółty kartonik, a ponieważ wcześniej obrońca MKS-u otrzymał już napomnienie musiał udać się do szatni. To nie wszystkie wykluczenia, bo za sprawą Jakuba Gruszowskiego załącznik do sprawozdania wypełnił się następnym wpisem. W 86 min. ten zawodnik sfaulował ewidentnie w środku pola i już to przewinienie mogło przynieść w konsekwencji drugie "żółtko", ale skoro kilka sekund potem piłkarz Skotawii dołożył od siebie komentarz słowny wyboru wielkiego nie było... Goście skończyli potyczkę w dziewiątkę.

W trzeciej minucie doliczonego czasu Michał Gruszowski sfaulował w szesnastce Krzysztofa Dudzica i drugi raz egzekwowaliśmy rzut karny. Tym razem do piłki podszedł Malmon i bez problemów poprawił rezultat na 3:0. Okazję miał jeszcze P. Klejdysz, gdy po ładnym, solowym rajdzie wywalczył tylko kornera, chociaż szczęście było blisko. Rywale nie mieli właściwie żadnego argumentu, aby cokolwiek zmienić. Za cały komentarz ich wizyty w Lipce niech posłuży statystyka celnych strzałów: 12:0 na korzyść MKS-u... Zamiast futbolem zajmowali się głównie konwersacją z sędzią i kibicami, co przekładało się na kolekcjonowanie upomnień. Żeby nie było jednak tak wspaniale dodajmy, że i my zobaczyliśmy czterokrotnie żółty kolor w ręce arbitra. Jedną z kartek ujrzał Wegner, za kompletnie niepotrzebne zagranie ręką. Liderującego w tabeli snajperów okręgówki zawodnika czeka teraz przymusowa pauza, gdyż w bieżącej edycji ukarany został czwarty raz.

12 kwietnia o godz.16.00 piąty wiosenny występ o punkty, a trzeci wyjazdowy. "Emkaesiaków" czeka długa podroż do Damnicy na trudny teren, który w tym sezonie podbiły tylko dwa zespoły, tj. Jantar Ustka i Brda Przechlewo. Ekipa znad Debrzynki w rundzie rewanżowej pozostaje na razie bez zdobyczy punktowej w "gościach". Czy zmieni się to w sobotę?
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::