SENIORZY › RELACJE
» 2 kolejka - 18.08.2013r.
» Sędzia: Przemysław Pagacz (Słupsk) jako główny oraz asystenci: Krzysztof Szewczyk (Ustka) i Daniel Drewniak (Ustka)
1:1
(0:1)
Rowokół Smołdzino MKS Debrzno
  0:1 Paweł Wegner (39)
Andrzej Czerwczak (90+5-k) 1:1  

3 strzały celne 4
4 strzały niecelne 6
4 rzuty rożne 0
4 spalone 4
16 faule 12
2 żółte kartki 1
0 czerwone kartki 0
1 karne 0
widzów ok. 60

MKS: Słonka - Ryhanycz, W. Taras, Teusz, B. Bucholc (54 Lica) - Wegner (90+1 Ar. Biszczanik), Władyczak, Pacholik, Birosz (87 B. Rutyna), Marczak (69 K. Ryngwelski) - Stalka
Żółta kartka: Lica

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Krystian Ryhanycz90     2 
Wojciech Taras90   1   
Bartłomiej Teusz90       
Bartłomiej Bucholc53    1  
Paweł Wegner891 22111
Paweł Władyczak90   122 
Michał Pacholik90   132 
Michał Birosz86  1 22 
Wojciech Marczak68 11 13 
Sebastian Stalka90   1 22
Bartłomiej Lica37    22 
Karol Ryngwelski22       
Bartłomiej Rutyna4      1
Artur Biszczanik1       

30 sekund od zwycięstwa
Tak daleko jest czasami do wygranej i tak blisko zarazem.... Jeden z najdłuższych wyjazdów w sezonie nie tylko mógł, lecz powinien przynieść trzy oczka czerwono-niebieskich, tymczasem skończyło się remisem 1:1, który przed spotkaniem przyjęlibyśmy za wynik zadowalający, a po ostatnim gwizdku już tak dobrze tego nie odbieraliśmy.
Nie było chyba osoby, która po obejrzeniu niedzielnej rywalizacji z Rowokołem miałaby jakiekolwiek wątpliwości co do tego, która ekipa prezentowała się korzystniej. To MKS nadawał ton wydarzeniom na boisku i może poza początkowymi dziesięcioma minutami stanowił bardziej wyrównany, lepszy, dominujący team. Podział punktów w tej sytuacji został przyjęty przez miejscowych jak uśmiech losu, bo doprawdy nic nie wskazywało, że do niego dojdzie. Na daleką wyprawę (podziękowania dla Henryka Pydy, byłego zawodnika Żagla i MKS-u, za sprawne dowiezienie drużyny do Smołdzina i taki sam powrót nad Debrzynkę) wybraliśmy się z kadrą liczącą 16 osób. Po dokonaniu kompletu zmian nie zaliczył meczu tylko drugi bramkarz Krystian Paciorek. W porównaniu z potyczką z Brdą zabrakło w zestawieniu kontuzjowanego Andrzeja Wałaszewskiego, jak również Łukasza Płóciennika (praca) i Grzegorza Dudka (sprawy rodzinne). Znaleźli się w nim za to Bartłomiej Lica i Artur Biszczanik, obaj pierwszy raz w sezonie. Dużą stratą była niespodziewana absencja Szymona Malmona, który w dzień poprzedzający konfrontację ligową rozchorował się i jego występ był wykluczony. Jak wspomnieliśmy wyżej premierowe minuty należały do najsłabszych w wykonaniu debrzneńskiej ekipy. To wtedy miejscowi posiadali leciutką przewagę, a nasi piłkarze dopiero przyzwyczajali się do kompletnie nieznanego sobie terenu. W 13 min. po szybkim ataku i zagraniu Wojciecha Marczaka z ostrego kąta niecelnie przymierzył Paweł Wegner. Podopieczni Pawła Władyczaka wartko opanowali środek boiska, przycisnęli i zanosiło się na szybkie objęcie prowadzenia. W 23 min. po akcji Wegnera Michał Pacholik nieznacznie przestrzelił po płaskiej próbie. W 30 min. znakomitą okazję miał Wegner przy asyście Pacholika, jednak i tym razem zabrakło precyzji. Wreszcie w 39 min. czerwono-niebiescy zaatakowali skutecznie. Zdarzyło się to w najmniej spodziewanym dla rywali momencie, bo wtedy, gdy to oni teoretycznie mogli zdobyć bramkę. Po przypadkowym faulu Bartłomieja Bucholca wykonywali rzut wolny, ale mocno bita futbolówka trafiła w mur, po czym nastąpiła błyskawiczna kontra, po której Marczak idealnie obsłużył Wegnera, a "Diabeł" uderzył pewnie w długi róg obok wybiegającego Kamila Szmalca. Do przerwy 1:0, absolutnie zasłużone z przebiegu gry. Trzeba jednak przyznać, że przed gwizdkiem na pauzę smołdzinianie w 43 min. (Adam Hostyński) i w 44 min. (Karol Czechowski) mieli dobre pozycje do oddania groźnych strzałów, ale fatalnie pudłowali. Jeśli ktoś z oglądających zawody liczył na szturm Rowokołu po zmianie stron, srodze się rozczarował. Przeciwnicy MKS-u zdawali się nie mieć ani pomysłu, ani co równie ważne sił, aby realnie zagrozić bramce Sławomira Słonki. Jedynie w 53 min. po rogu główkował niebezpiecznie Andrzej Czerwczak, lecz Sławek poradził sobie bez zarzutu. Z minuty na minutę miejscowi słabli fizycznie, co dawało debrznianom asumpt do inicjowania licznych groźnych akcji. Brakowało niestety kropki nad "i", bo łatwo dochodziliśmy po wymianie kilku podań do sytuacji mogących "skończyć" mecz golem na 2:0. Kilka razy miał je Wegner, szczęścia zabrakło też Michałowi Biroszowi. W 74 min. po dograniu od Wegnera Władyczak chyba niepotrzebnie technicznie lobował K. Szmalca, zamiast po prostu mocno przymierzyć z kilkunastu metrów po długim rogu, co niechybnie przyniosłoby powodzenie. W 88 min. zza szesnastki huknął Sebastian Stalka, ale trafił tylko w zewnętrzną część słupka. Potem jeszcze przyblokowany został rezerwowy Bartłomiej Rutyna, gdy już miał uderzać z około dziesięciu metrów. Arbiter Przemysław Pagacz doliczył trzy minuty, była zmiana w zespole MKS-u (Ar. Biszczanik za Wegnera) i dosłownie na trzydzieści sekund przed zejściem do szatni zabrakło nam koncentracji. Piłka powędrowała w okolice pola karnego, gdzie Lica nieprzepisowo powstrzymał Hostyńskiego i sędzia gwizdnął "wapno". Słonka wprawdzie wyczuł zamiary Czerwczaka, ale strzał był zbyt precyzyjny, aby golkiper mógł go obronić. 1:1... Pagacz nawet nie wznawiał już gry i w tak niefrasobliwy sposób straciliśmy dwa oczka. Szkoda, bo zdecydowanie więcej atutów było niewątpliwie po stronie przyjezdnych i trzeba było bezwzględnie to wykorzystać. Cóż, należy też przy tym wszystkim dodać, że to jednak pierwsza wyjazdowa zdobycz "emkaesiaków" w klasie okręgowej od... 14 czerwca 2008r. Wówczas na zakończenie nieudanego sezonu , który przyniósł degradację szczebel niżej, wygraliśmy na obiekcie usteckiego Jantara 2:0. Po powrocie do okręgówki dwa lata później na trzynaście spotkań poza domem w edycji 2010/2011 zanotowaliśmy przecież trzynaście porażek....
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::