SENIORZY › RELACJE
» 16 kolejka - 21.04.2013r.
» Sędzia: Łukasz Kowalski (Pomysk Wielki) - główny, Adam Jeszka (Żychce) i Stanisław Wejer (Koczała) - asystenci
1:0
(0:0)
Kaszubia Studzienice MKS Debrzno
Marcin Przytuła (66) 1:0  

4 strzały celne 2
3 strzały niecelne 11
3 rzuty rożne 7
3 spalone 2
19 faule 12
3 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 50 (6 z Debrzna)

MKS: Słonka - Lica, A. Taras, W. Taras (77 Ł. Jażdżewski), Dudek (46 K. Dudzic) - Szawarniak (77 Ł. Dudzic), Władyczak, Malmon, Stalka, P. Klejdysz (80 Litwiniuk) - Wegner
Żółte kartki: P. Klejdysz, Ł. Jażdżewski

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Bartłomiej Lica90    11 
Andrzej Taras90     1 
Wojciech Taras76   1   
Grzegorz Dudek45       
Krzysztof Szawarniak76    5  
Paweł Władyczak90   213 
Szymon Malmon90  1126 
Sebastian Stalka90  1513 
Patryk Klejdysz79     21
Paweł Wegner90   21 1
Krzysztof Dudzic45     3 
Łukasz Jażdżewski14    1  
Łukasz Dudzic14       
Damian Litwiniuk11       

Czołówka odjeżdża
Zrozumiała radość zapanowała w obozie lidera po końcowym gwizdku arbitra Łukasza Kowalskiego. Kaszubia pokonała w potyczce na szczycie MKS 1:0, dołożyła do swojego pokaźnego dorobku następne trzy punkty i bardzo zbliżyła się do awansu do klasy okręgowej.
Wynik poszedł w świat i nie jest ważne w tym momencie to, iż czerwono-niebiescy nie zasłużyli na przegraną, a zdaniem wielu obserwatorów widowiska byli nawet ekipą lepszą. W sporcie liczy się efekt końcowy, a ten był po myśli gospodarzy. Stadion w Studzienicach przypominał w niedzielne popołudnie silnie strzeżoną twierdzę. Wszystko przez wybryki kibiców podczas listopadowych derbów z GKS-em Kołczygłowy, po których Podokręg Słupski nakazał Kaszubii rozegranie spotkania bez udziału publiczności. Stąd kilkudziesięciu fanów (w tym sześciu z Debrzna), którzy zawitali na obiekt, mogli obserwować zmagania futbolistów jedynie zza wysokiego płotu. Nasz zespół pojechał na konfrontację z liderem w szesnastoosobowym zestawieniu. Zabrakło tym razem studentów Wojciecha Marczaka i Michała Birosza, lekko kontuzjowanego Michała Pacholika, jak również Karola Ryngwelskiego i Bartłomieja Bucholca. Wrócili za to do kadry poprzednio nieobecni Grzegorz Dudek oraz po pauzie za kartki z okręgówki z rezerw Korala Dębnica Paweł Wegner. Jedynym, który pozostał na ławce przez 90 minut był Krystian Paciorek. To nie był mecz, w którym zanotowano wielką liczbę podbramkowych sytuacji. Obie drużyny podeszły do niego ostrożnie, przy czym bardziej miejscowi, którzy zdawali się nie mieć w ogóle pomysłu na defensywę MKS-u. Podopieczni Pawła Władyczaka przez większość czasu gry posiadali lekką przewagę, wymieniali podania, konstruowali ciekawsze akcje, jednak bez efektu najważniejszego, czyli bramkowego. Oddaliśmy 13 strzałów w kierunku golkipera Józefa Peli, niestety zaledwie dwa celne. Weteran Kaszubii odważnie wychodził również często do licznych dośrodkowań i trzeba przyznać, że spisywał się pewnie. W I połowie najlepszą szansę na objęcie prowadzenia mieliśmy w 34 min., kiedy po zagraniu Patryka Klejdysza piłkę przejął Wegner, zostawił za sobą obrońcę i wyszedł na spotkanie z Pelą. Nie bardzo była możliwość oddania skutecznego strzału ze względu na ostry kąt, "Diabeł" spróbował jednak, ale bramkarz trącił piłkę. Niewiele zabrakło Krzysztofowi Szawarniakowi, aby dobił ją do siatki. W 42 min. Władyczak omal nie zaskoczył wszystkich na stadionie, gdy po strzale z ponad 20 metrów futbolówka odbiła się od zewnętrznej części słupka. W 45 min. świetnie interweniował Sławomir Słonka, efektowną paradą wybijając strzał Artura Rzepińskiego, który poradził sobie z Grzegorzem Dudkiem i znalazł się w dogodnej sytuacji.
Drugą odsłonę zaczęliśmy dobrze. W 48 min. futbolówkę z rzutu rożnego wrzucił Wegner, a będący kilka metrów przed celem Wojciech Taras doszedł do główki, jednak po koźle piłka poszybowała ponad poprzeczkę. Kolejne minuty upłynęły pod znakiem lekkiej przewagi MKS-u. Rozstrzygająca okazała się 66. minuta. Sebastian Stalka dośrodkował na głowę Szymona Malmona. Wydawało się, że musi paść upragniony gol, ale Pela i tym razem wyszedł obronną ręką z groźnej sytuacji. Mało tego, szybko wznowił grę i piłka powędrowała na przedpole bramki Słonki. Walczyli o nią W. Taras i Marcin Przytuła. Napastnik, lepszy fizycznie od "Wyrostka", wygrał z nim pojedynek i lekkim lobem przerzucił "gałę" nad wychodzącym Słonką. Błąd Wojtka, błąd Sławka czy spryt Przytuły? Wszystkiego po trochu.... Zatem 1:0 dla Kaszubii. Obraz gry w następnych minutach był łatwy do przewidzenia. Przeciwnicy wcale nie poszli za ciosem, tylko schowali się na własnej połowie. Atakowali więc debrznianie, a studzieniczanie kontrowali. Kilka razy gorąco było w polu karnym miejscowych, lecz w gąszczu nóg żaden z "emkaesiaków" nie znalazł sposobu na oddanie precyzyjnego uderzenia, które przyniosłoby oczekiwany z niecierpliwością skutek. Dwukrotnie w "szesnastkę" wędrował nawet Słonka, wszystko na nic. Trzy minuty doliczonego czasu, a potem wybuch radości gospodarzy. Tak, dla nich to być może było kluczowe zwycięstwo w kontekście gry o powrót do klasy okręgowej. Nam ten sam cel znacznie się oddalił tym bardziej, że wicelider GTS Czarna Dąbrówka ograł na wyjeździe Skotawę Budowo i duet przodowników tabeli odjechał grupie pościgowej już na dziewięć punktów. Nie należy mimo to składać broni, bowiem jeszcze jedenaście kolejek do końca sezonu i dopóki będą istnieć choćby minimalne szanse walki o jedno z dwóch premiowanych miejsc, trzeba się o to starać.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::