SENIORZY › RELACJE
» 14 kolejka - 30.05.2013r.
» Sędzia: Tomasz Szot (Starnice) - główny, Kamil Grzębowski (Chojnice) i Zdzisław Swakowski (Chojnice) - asystenci
0:5
(0:0)
Lipniczanka Lipnica MKS Debrzno
  0:1 Sebastian Stalka (47)
  0:2 Michał Pacholik (54)
  0:3 Sebastian Stalka (65)
  0:4 Sebastian Stalka (78)
  0:5 Paweł Władyczak (82)

3 strzały celne 14
5 strzały niecelne 10
5 rzuty rożne 2
2 spalone 6
13 faule 6
3 żółte kartki 1
0 czerwone kartki 0
0 karne 1
widzów ok. 30

MKS: Słonka - Lica, Birosz (62 K. Dudzic), Płóciennik (72 Ł. Jażdżewski), W. Taras - K. Ryngwelski (55 Marczak), Władyczak, Pacholik, P. Klejdysz (70 Litwiniuk) - Malmon, Stalka
Żółta kartka: Stalka

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Bartłomiej Lica90   1 1 
Michał Birosz61 1     
Łukasz Płóciennik71       
Wojciech Taras90   112 
Karol Ryngwelski54   2  1
Paweł Władyczak901 2 241
Michał Pacholik901 1111 
Patryk Klejdysz69 12 11 
Szymon Malmon90  21 1 
Sebastian Stalka903172 11
Wojciech Marczak36 1 11  
Krzysztof Dudzic29     1 
Damian Litwiniuk21   1 13
Łukasz Jażdżewski19       

Pięć ciosów w drugiej połowie
Cztery efektowne wygrane, dwanaście punktów i dwadzieścia zdobytych goli - oto najkrótsze podsumowanie ligowych gier od 12 maja w wykonaniu ekipy seniorów. Podopieczni Pawła Władyczaka odprawiają z kwitkiem kolejnych rywali prezentując solidną dyspozycję w końcówce sezonu.
Naturalnie nie mamy już szans na premiowaną awansem drugą lokatę (jedynie matematycznie jest to jeszcze możliwe, lecz w praktyce nierealne), ale cieszy fakt, że grający na luzie czerwono-niebiescy prezentują dobry, skuteczny futbol, nie pozostawiając cienia wątpliwości co do końcowego rezultatu poszczególnych spotkań. No, może z wyjątkiem tego "zawałowego" u siebie z Victorią Dąbrówka... Podobnie było w Lipnicy, gdzie debrznianie zaaplikowali gospodarzom pięć goli odnosząc bezproblemowe zwycięstwo na terenie dotąd nam nieprzyjaznym. Tak, nieprzyjaznym, gdyż dopiero podczas czwartej wizyty na stadionie Lipniczanki team debrzneński opuszczał kameralny obiekt z uśmiechem na ustach. Poprzednio był przecież blamaż w Pucharze Polski (4:5 w 2007r.), a następnie remis 1:1 i porażka 1:4 w lidze. Teraz miejscowi nie mieli żadnych szans w konfrontacji z konsekwentnie grającym zespołem Władyczaka. Na zaległy mecz zaplanowany w Boże Ciało wybraliśmy się z kadrą liczącą 17 piłkarzy. Na ławce całe 90 minut pozostali Krystian Paciorek i Krzysztof Szawarniak, pozostali mieli okazję pokazać się na murawie. Po ponad trzech tygodniach przerwy wystąpił Michał Birosz, kierujący defensywą MKS-u. W porównaniu z niedzielnym wyjazdem do Kołczygłów w zestawieniu zabrakło nieobecnych Łukasza Dudzica i Bartłomieja Bucholca. O premierowych 45 minutach nie da się napisać zbyt wiele dobrego. Niby posiadaliśmy lekką przewagę, goście prowadzili grę, jednak to nie oznaczało wcale konkretnych zysków. Dopiero w 28 min. po akcji Władyczaka i Sebastiana Stalki w dogodnej pozycji w rogu pola karnego znalazł się Szymon Malmon, ale bramkarz poradził sobie z jego uderzeniem. W 32 min. dobrą piłkę zagrał Patryk Klejdysz, a zamykający prawe skrzydło Karol Ryngwelski spudłował z bliska głową. W ostatnich dziesięciu minutach I połowy trzy razy groźnie było pod bramką Sławomira Słonki. W 36 min. dwa następujące po sobie błędy Wojciecha Tarasa i Birosza starał się wykorzystać Krystian Czapiewski, ale strzelił ponad poprzeczką. Dwie minuty później swoją okazję miał Adrian Ciemiński, ale po płaskim strzale z linii szesnastki futbolówka minęła światło bramki. Z kolei w 44 min. po kiksie Michał Pacholika znowu Ciemiński mógł nam poważnie zagrozić, ale jego uderzenie zablokował Bartłomiej Lica. Do przerwy bez goli, a jedyne trafienia mogliśmy oglądać na pobliskim "Orliku", gdzie raz po raz amatorzy "kopanej" z zapałem dziurawili siatkę. Po zmianie stron przyjezdni rozpoczęli od mocnego akcentu. P. Klejdysz zdecydował się na ostrą wrzutkę z prawej strony w kierunku bramki Lipniczanki, golkiper nieporadnie próbował łapać piłkę, a będący najbliżej celu Stalka natychmiast pospieszył ze strzałem. Rywal odbił wprawdzie futbolówkę, ale przyjął ją natychmiast ponownie "Stala" i ze stoickim spokojem umieścił w siatce. To trafienie dodało nam animuszu, a lipniczanom odebrało zupełnie chęci do walki. Od tej chwili wzrosła przewaga MKS-u i kolejne gole były jedynie kwestią czasu. W 50 min. Wladyczak dograł do Malmona, a po strzale Szymona piłka minimalnie minęła spojenie słupka i poprzeczki. W 52 min. dwie okazje. Pacholik uruchomił Stalkę, który przestrzelił z bliska, a za moment Malmon został powstrzymany przez obrońcę kilka metrów przed bramką. W 54 min. prowadziliśmy 2:0. Birosz podał do Pacholika, a rozgrywający swój najlepszy mecz w sezonie Michał minął swobodnie kilku rywali i posłał piłkę precyzyjnie w długi róg obok wychodzącego golkipera. To pierwszy gol "Kołka" w czerwono-niebieskich barwach. Pacholik jest już osiemnastym zawodnikiem debrzneńskim, który strzelił gola w tej edycji klasy A i jest to rekord w 21-letniej historii ekipy seniorów. Debrznianie kontynuowali szturm. W 62 min. Malmon zagrał do Stalki, a kapitan MKS-u przekazał piłkę Władyczakowi. Wywalczyliśmy róg po dobrej interwencji obrońcy. W 64 min. jedyne (!) w zasadzie zagrożenie na naszej połowie w tej fazie rywalizacji. Słonka ładnie wyłapał futbolówkę po strzale K. Czapiewskiego. Sześćdziesiąt sekund potem "gała" trzeci raz wylądowała w bramce Lipniczanki. P. Klejdysz świetnie dostrzegł wbiegającego w pole karne Stalkę, a ten wiedział już co zrobić z zagraną "na nos" piłką. W 76 min. rezerwowy Krzysztof Dudzic odważnie wbiegł w szesnastkę i został podcięty przez rywala. Arbiter Tomasz Szot pokazał zdecydowanie na "wapno". Do piłki podszedł Stalka i... nie wykorzystał wyśmienitej szansy. Jego strzał sparował bramkarz i musieliśmy się obejść smakiem. Na krótko jednak, bo Stalka skompletował i tak hat tricka, po następnych dwóch minutach zdobywając najładniejszego gola spotkania. Po podaniu od Wojciecha Marczaka huknął pod poprzeczkę ponad wysuniętym golkiperem. 4:0! Czwarty raz Stalka uzyskał trzy gole w jednym meczu w MKS-ie, ma w dorobku obecnie 17 trafień w kampanii 2012/2013 i znajduje się na nieoficjalnej liście snajperów na trzecim miejscu. Łyżką dziegciu w beczce miodu niech będzie jednak nie tylko ta nieszczęsna jedenastka, ale również wydarzenia z 86. minuty. Sędzia przyznał "emkaesiakom" wolnego około 20 metrów przed bramką. Stalka natychmiast wznowił grę i strzelił do siatki ponad golkiperem ustawiającym mur. Uczynił to niezgodnie z regulaminem, gdyż nie zauważył, iż "sprawiedliwy" ukarał żółtą kartką Ciemińskiego i miał oczywiście obowiązek odnotować to w swoim notesie, a tym samym gra musiała być wznowiona na gwizdek. Asystent Kamil Grzębowski wezwał kolegę do siebie i po chwili również Stalka ujrzał żółty kartonik. Niestety, czwarty w sezonie, co oznacza pauzę w niedzielnym meczu z Uranią Udorpie. Tymczasem wcześniej, w 82. minucie miejscowych dobił Władyczak dyskontując z łatwością efektowną główką z bliska precyzyjną centrę z rzutu rożnego właśnie Stalki. Zapisaliśmy szóstą wygraną na wiosnę i pierwszą potyczkę, którą skończyliśmy "na zero" w tyłach w tej fazie rozgrywek. Debrznianie wobec wysokiej przegranej GKS-u Kołczygłowy wskoczyli na czwartą lokatę w tabeli. Wyjazdowy tryptyk zamknie potyczka w Udorpiu, gdzie czerwono-niebiescy zagrają 2 czerwca o godz.16.00.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::