SENIORZY › RELACJE
» 12 kolejka - 03.11.2012r.
» Sędzia: Ryszard Król (Dretyń) - główny, Tadeusz Lewandowski (Miastko) i Zenon Miszczyszyn (Człuchów) - asystenci
2:0
(1:0)
MKS Debrzno Granit Koczała
Wojciech Marczak (45) 1:0  
Michał Birosz (90+1) 2:0  

6 strzały celne 4
10 strzały niecelne 2
9 rzuty rożne 3
5 spalone 4
8 faule 12
1 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
0 karne 1
widzów ok. 70

MKS: Słonka - W. Taras, Lewandowski, Bucholc, K. Dudzic (59 Birosz) - A. Kwaśniewski, Władyczak, Stalka, Płóciennik, Marczak - Litwiniuk (72 Dudek)
Żółta kartka: A. Kwaśniewski

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90    1  
Wojciech Taras90     1 
Bartosz Lewandowski90    11 
Bartłomiej Bucholc90  111  
Krzysztof Dudzic58       
Adrian Kwaśniewski90 11 311
Paweł Władyczak90  13 51
Sebastian Stalka90 112   
Łukasz Płóciennik90   111 
Wojciech Marczak901 11132
Damian Litwiniuk71   1  1
Michał Birosz321 11   
Grzegorz Dudek19       

Obroniony karny, dwa gole do szatni
MKS zrewanżował się Granitowi Koczała za dwie porażki w ubiegłym sezonie i pokonał w derbowej potyczce niewygodnego rywala 2:0. Spotkanie dostarczyło nielicznym niestety kibicom w sobotnie popołudnie sporych emocji, gdyż obie drużyny zażarcie walczyły o każdy metr boiska.
Tym razem skuteczniejsi byli czerwono-niebiescy i oni zasłużenie zgarnęli komplet punktów. Na finiszu piłkarskiej jesieni trener Paweł Władyczak dysponował wątłą, czternastoosobową kadrą. Szkoleniowiec debrzneński zdecydował się na identyczne wyjściowe ustawienie jak tydzień wcześniej w Tuchomiu. To ewenement, bowiem dotąd w tej rundzie za każdym razem musiał zmieniać z różnych przyczyn skład, rotować nim. Na ławce rezerwowych usiedli bramkarz Krystian Paciorek i dwaj zawodnicy z pola, czyli Grzegorz Dudek i nieobecny w dwóch poprzednich meczach ligowych Michał Birosz. Premierowy kwadrans to wzajemne badanie sił, bez wychylania się zza "zasieków" obronnych. Po raz pierwszy ciekawie pod bramką Daniel Gwoździa zrobiło się pod koniec tego okresu rywalizacji, w 14. minucie. Po dośrodkowaniu w idealnej sytuacji znalazł się Sebastian Stalka. Kapitan debrznian, pozostawiony bez opieki na przedpolu bramki gości, uderzył futbolówkę głową i wywalczyliśmy tylko rzut rożny. Tylko, ponieważ to powinien być gol. Z boku wyglądało, że "Stala" mógł strzelać nogą, wybrał więc trudniejsze rozwiązanie. Z boku zawsze wszystko wydaje się łatwiejsze... Po rogu do piłki doszedł zamykający lewe skrzydło Łukasz Płóciennik, jednak będąc kilka metrów przed celem spudłował. Szkoda, bo mogliśmy "ustawić" sobie mecz na jego początku. Tymczasem kilkanaście minut później to Granit stanął przed doskonałą szansą na objęcie prowadzenia. Najpierw w 23 min. probował z dystansu Kamil Zawoluk, a trzy minuty potem arbiter Ryszard Król gwizdnął karnego dla przyjezdnych. Zdaniem sędziego Sławomir Słonka sfaulował Tomasza Gąseckiego i goście stanęli przed wyśmienitą okazją. Z trybun słychać było głosy o tym, że przewinienie nastąpiło przed "szesnastką", jednak trzeba było pogodzić się z decyzją "sprawiedliwego". Do piłki podszedł Daniel Władymirow i... przegrał próbę nerwów ze Słonką. Debrzneński golkiper popisał się wyborną paradą ratując zespół przed stratą gola. Ważny moment spotkania, to oczywiste. W 31 min. po faulu na Wojciechu Tarasie rzut wolny egzekwował Stalka. Uderzenie z 20 metrów było nieznacznie niecelne. W 34 min. Stalce zabrakło kilku centymetrów, aby dojść do piłki zagranej do niego po kontrze przez Bartłomieja Bucholca. 60 sekund później szansa Wojciecha Marczaka, któremu nie starczyło precyzji przy uderzeniu z kilkunastu metrów. W 36. minucie jęk zawodu na ławce koczalan po potężnym strzale z ok. 30 metrów Dawida Kuszlewicza. Piłka trafiła w poprzeczkę.... Od tej chwili MKS ponownie odzyskał inicjatywę, a efektem wzrastającej przewagi była bramka zdobyta "do szatni". W 45 min. Władyczak podał do Adriana Kwaśniewskiego, a "Forest" po minięciu rywala dokładnie dograł do wbiegającego w pole karne Marczaka. Wojtek "zgasił" futbolówkę i silnym strzałem z woleja nie dał szans Gwoździowi. Do przerwy 1:0. Drugą część lepiej zaczęli przyjezdni. Gąsecki obsłużony dobrym podaniem strzelił obok Słonki i gdyby nie interwencja W. Tarasa byłoby 1:1. W 58 min. Władymirow nieźle wykonał wolnego, ale Słonka był na posterunku. Gra był wyrównana, choć z czasem zyskaliśmy minimalną przewagę. MKS dążył do zdobycia rozstrzygającej sprawę drugiej bramki. W 60 min. reklamowaliśmy rękę obrońcy gości po akcji Władyczaka, w 64 min. ponownie Władyczak w dobrej pozycji posłał piłkę obok słupka. Znaczącą zmianę dał Michał Birosz, który wszedł na ostatnie pół godziny. Jego rajdy wzbudzały duży niepokój wśród "naruszonych" fizycznie zawodników Granitu. Tak było chociażby w 79. minucie, gdy po indywidualnej akcji Michał minimalnie pomylił się posyłając "gałę" obok bramki. Końcówka to dominacja czerwono-niebieskich. W 84 min. swojego drugiego gola powinien strzelić Marczak. W 86 min. z kolei A. Kwaśniewski "szukał" Stalki w polu karnym, ale zamiast wrzutki wyszedł mu... niebezpieczny strzał w krótki róg. Gwóźdź trącił futbolówkę, która po odbiciu się od słupka wyszła na rzut rożny. Wreszcie w pierwszej minucie doliczonego czasu Stalka zagrał do Birosza, a pomocnik MKS-u umieścił piłkę w siatce pieczętując wygraną swojego zespołu. 2:0, ważne punkty, dające ponownie nadzieję na gonienie ścisłego czoła tabeli. Żeby jednak poważnie myśleć o tym trzeba także wygrać za tydzień w Kępicach, w ostatniej kolejce rundy. Dwunasta seria sypnęła niespodziankami. Porażkę w Kołczygłowach poniósł Zawisza, a w meczu "na szczycie" GTS uległ Kaszubii Studzienice aż 2:7. Zwyżkę formy potwierdziła Urania. Udorpianie zwyciężyli u siebie Myśliwca Tuchomie 1:0. W siedmiu potyczkach piłkarze zdobyli bardzo dużo, bo 39 bramek. To najlepsza skuteczność w edycji 2012/2013. Na koniec podziękowania. Kierujemy je w stronę Kamila Siega za dużą pomoc przy organizacji meczu MKS - Granit.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::