SENIORZY › RELACJE
» 3 kolejka - 02.09.2012r.
» Sędzia: Łukasz Kolter (Człuchów) - główny, Adam Jeszka (Żychce) i Mateusz Kontek (Polnica) - asystenci
1:4
(1:2)
MKS Debrzno Kaszubia Studzienice
  0:1 Artur Rzepiński (4)
Adrian Kwaśniewski (10) 1:1  
  1:2 Michał Zieman (33)
  1:3 Artur Rzepiński (56)
  1:4 Michał Borzyszkowski (90+7)

8 strzały celne 8
8 strzały niecelne 4
1 rzuty rożne 5
0 spalone 2
15 faule 13
2 żółte kartki 4
1 czerwone kartki 1
0 karne 0
widzów ok. 150

MKS: Słonka - W. Taras, Birosz (34 A. Wałaszewski), Lewandowski, Jarkowski - A. Kwaśniewski, Władyczak, Płóciennik (83 Paliwoda), Marczak (68 Dudek) - Litwiniuk (55 Bucholc), P. Klejdysz
Żółte kartki: Jarkowski (2)
Czerwona kartka: Jarkowski (90+5 - za dwie żółte)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Sławomir Słonka90       
Wojciech Taras90    1  
Michał Birosz33   1   
Bartosz Lewandowski90   121 
Damian Jarkowski89  1 21 
Adrian Kwaśniewski901 1 1  
Paweł Władyczak90  2 27 
Łukasz Płóciennik82   121 
Wojciech Marczak67  1111 
Damian Litwiniuk54       
Patryk Klejdysz90 12311 
Andrzej Wałaszewski57    3  
Bartłomiej Bucholc36  1    
Grzegorz Dudek23   1 1 
Rafał Paliwoda8       

Błąd za błędem
Bardzo słabe zawody rozegrali seniorzy MKS-u w niedzielne popołudnie, bezdyskusyjnie przegrywając z Kaszubią Studzienice 1:4. Wynik stanowi duże rozczarowanie, ponieważ oczekiwaliśmy zarówno znacznie lepszej gry, jak i zdobyczy punktowej, która pozwoliłaby przesunąć się w gorę tabeli.
Nic z tego, czerwono-niebiescy zaprezentowali kiepską dyspozycję, a goście nie grając może niczego nadzwyczajnego spokojnie ograli nasz zespół. W ekipie debrzneńskiej zabrakło pauzującego za czerwoną kartkę Sebastiana Stalki i przebywającego w szpitalu Krystiana Paciorka, któremu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Za "Paciora" w protokole meczowym znalazł się Robert Rutyna. Biorąc pod uwagę skład z konfrontacji z Zawiszą Stalkę zastąpił wówczas nieobecny Łukasz Płóciennik, wszyscy pozostali zagrali również z Kaszubią. Przyczyny porażki? Nie było tego dnia w drużynie debrzneńskiej zawodnika, który wyróżniłby się z przeciętności, kilkuminutowe zrywy jednostek czy też całego zespołu to zdecydowanie za mało na solidnych studzieniczan. Poza tym mnóstwo błędów w grze obronnej, które za każdym razem groziły utratą bramki. Z przodu też nie błyszczeliśmy, stad ogólny obraz był po prostu zły. Nadciągające problemy zwiastowała już sytuacja z 4 min., po której przyjezdni objęli prowadzenie. Artur Rzepiński poradził sobie z Bartoszem Lewandowskim, wyszedł na dogodną pozycję z boku pola karnego i płaskim strzałem w długi róg pokonał Sławomira Słonkę. Podopieczni Pawła Władyczaka na szczęście niespecjalnie przejęli się tą stratą i ruszyli do ataku. Szybko, bo sześć minut później zrobiło się 1:1. Patryk Klejdysz zagrał do pędzącego prawym skrzydłem Adriana Kwaśniewskiego. "Forest" przyjął futbolówkę, podciągnął kilka metrów i mocno uderzył w kierunku przeciwległego słupka bramki. Józef Pela, golkiper Kaszubii, nie miał żadnych szans. Po wyrównującym trafieniu nastąpił okres lekkiej przewagi MKS-u. Mieliśmy więcej z gry, dążyliśmy do zdobycia drugiego gola. W 17 min. ładnie przymierzył z 25 metrów Władyczak, jednak Pela był na posterunku. Z czasem impet debrznian osłabł. Jeszcze w 32 min. indywidualną akcję przeprowadził Wojciech Marczak, po którego strzale Pela z trudem sparował futbolówkę, ale po chwili przegrywaliśmy 1:2. Po pierwszym (sic!) faulu gospodarzy i wrzutce z wolnego na przedpole bramki Słonki Michał Zieman trącił piłkę głową i ta po koźle znalazła się w siatce. Na domiar złego straciliśmy Michała Birosza, który skręcił staw skokowy i wytrzymał na murawie tylko 33 minuty. Zluzował go Andrzej Wałaszewski. Do przerwy już nic się nie zmieniło, ale godne odnotowania były dwie sytuacje. W 44 min. świetnie interweniował Słonka po rogu i główce jednego z rywali z najbliższej odległości, natomiast w 45 min. reklamowaliśmy u sędziego zagranie ręką obrońcy Kaszubii w polu karnym. Arbiter Łukasz Kolter pozostał niewzruszony twierdząc, iż było to przypadkowe trafienie piłki w rękę, w żadnym razie nie kwalifikujące się do podyktowania karnego. Po zmianie stron mocno liczyliśmy na zryw czerwono-niebieskich, ale tego dnia nic nie wychodziło zespołowi. Kiedy w 56 min. Rzepiński wykorzystał niezdecydowanie A. Wałaszewskiego i brak zrozumienia ze Słonką, strzelając na 3:1 dla gości, stało się oczywiste, że odrobienie strat będzie piekielnie trudne. W 59 min. silnie uderzył rezerwowy Bartłomiej Bucholc, były też inne strzały, lecz raczej nie takie, które mogłyby zaskoczyć Pelę. Brakowało niestety wiary w złamanie przeciwnika. Od 81 min. Kaszubia grała w osłabieniu po dwóch żółtych kartkach Damiana Śmiechowskiego. Taki sam los spotkał za nadmierną ostrość w grze Damiana Jarkowskiego w piątej minucie doliczonego czasu. W ostatniej akcji meczu wygraną rywali przypieczętował Michał Borzyszkowski. Kapitan studzieniczan przy biernej postawie naszej defensywy przyjął piłkę po zagraniu z rzutu wolnego i płaskim strzałem zza "szesnastki" zdobył czwartego gola. Radość w obozie gości była zrozumiała. Zgromadzili w trzech potyczkach komplet punktów, a ponadto wywieźli z zawsze trudnego dla siebie terenu zwycięstwo dopiero drugi raz w historii (poprzednio w 2005 roku). Przegrana 1:4 to zarazem najwyższa porażka MKS-u na własnym boisku w dziejach występów naszej drużyny na tym szczeblu rozgrywkowym... Nie ma innego wyjścia, trzeba się pozbierać po tej wpadce i powalczyć o komplet oczek w Gostkowie z Orkanem. Początek meczu w niedzielę 9 września o godz. 13.00.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::