SENIORZY › RELACJE
» 14 kolejka - 27.03.2011r.
» Sędzia: Krystian Lipski (Słupsk) - główny, Przemysław Pagacz (Słupsk) i Dariusz Ogórek (Kamnica) - asystenci
3:1
(2:0)
Czarni Czarne MKS Debrzno
Seweryn Remieniewicz (2) 1:0  
Grzegorz Kozanko (27-k) 2:0  
Seweryn Remieniewicz (60) 3:0  
  3:1 Andrzej Taras (74)

6 strzały celne 4
1 strzały niecelne 2
5 rzuty rożne 2
4 spalone 6
20 faule 23
1 żółte kartki 1
0 czerwone kartki 0
1 karne 0
widzów ok. 150

MKS: Paciorek - W. Taras, A. Taras, Prz. Marek (78 Dudek), Michalski (46 Maślanyk) - Lica, Władyczak, Ł. Dudzic, Płóciennik, Sieg (85 K. Dudzic) - Kustra (58 P. Klejdysz)
Żółta kartka: Maślanyk

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Krystian Paciorek90       
Wojciech Taras90    12 
Andrzej Taras901 311  
Przemysław Marek77    31 
Marek Michalski45       
Bartłomiej Lica90  1 131
Paweł Władyczak90 1  15 
Łukasz Dudzic90    531
Łukasz Płóciennik90    32 
Kamil Sieg84   1222
Adrian Kustra57    4 2
Maciej Maślanyk45    1  
Patryk Klejdysz33    11 
Grzegorz Dudek13       
Krzysztof Dudzic6     1 

Honorowo
Od porażki rozpoczęli rundę wiosenną seniorzy MKS-u. Przegraliśmy derbową potyczkę z Czarnymi w Czarnem 1:3, ale debrznianie zaprezentowali niezłą grę i nie byli wiele gorsi od kandydata do awansu do IV ligi.
Ogromny wpływ na przebieg spotkania i jego końcowy rezultat miała sytuacja z drugiej minuty. Na "dzień dobry" czerwono-niebiescy stracili bowiem bramkę, która absolutnie ustawiła obraz gry. W środku pola piłkę otrzymał Łukasz Dudzic. "Uszaty" nieco na pamięć zagrał do tyłu do Andrzeja Tarasa, lecz na tyle niedokładnie, że futbolówkę przejął Roman Sztuba. Wyróżniający się (nie było to zaskoczeniem) zawodnik gospodarzy podciągnął kilka metrów w kierunku bramki i dograł do dobrze ustawionego Seweryna Remieniewicza. Napastnik czarneński spokojnie przymierzył w długi róg obok interweniującego Krystiana Paciorka i miejscowi prowadzili 1:0. Gorzej nie mogliśmy zacząć tego meczu... Debrznianie na szczęście w miarę szybko otrząsnęli się po stracie gola i próbowali odrobić straty. W 8 min. po wrzutce z rzutu rożnego "nożycami" strzelał A. Taras. Piłka minęła prawy słupek bramki Kamila Celińskiego. Kolejne minuty upłynęły na wyrównanej rywalizacji, głównie w środku pola. Rywalom łatwiej i spokojniej grało się z jednobramkową przewagą. W 27 min. dostaliśmy drugi cios. W starciu w polu karnym Przemysław Marek nieprzepisowo powstrzymał Remieniewicza i sędzia Krystian Lipski wskazał na "wapno". Do piłki podszedł Grzegorz Kozanko i silnym strzałem przy słupku umieścił ją w siatce, wpisując się pierwszy raz w sezonie 2010/2011 na listę snajperów. Paciorek rzucił się we właściwą stronę, ale nie zdołał sięgnąć futbolówki. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę już nic się nie zmieniło. Walczyliśmy na całego, z zaangażowaniem, lecz nie oznaczało to nadzwyczajnego zagrożenia pod bramką Czarnych. W przerwie Paweł Władyczak zdecydował się na jedną roszadę. Nieco zagubionego w ligowym debiucie Marka Michalskiego zastąpił Maciej Maślanyk i trzeba przyznać, że 17-latek dał dobrą zmianę. A. Taras operował teraz w środku pola, co przyniosło poprawę ofensywnych poczynań naszego zespołu. Ciekawsze wydarzenia w drugiej części rozpoczęła ładna parada Paciorka po kąśliwym uderzeniu Remieniewicza z linii pola karnego w 48 minucie. W 53 min. zatrudnił Celińskiego mocnym strzałem z wolnego A. Taras. Dobra gra MKS-u i... strata trzeciego gola w 60 minucie. Zabrakło asekuracji w obronie, Remieniewicz miał miejsce i czas, aby z dużą swobodą przymierzyć i przelobować wychodzącego z bramki Paciorka. Mimo wszystko nie złożyliśmy jeszcze broni i dosłownie po minucie od tego zdarzenia sam na sam z Celińskim znalazł się A. Taras. "Daglas" przegrał ten pojedynek. Graliśmy dobrze w tym fragmencie meczu, ale... po kontrze i dośrodkowaniu na przedpole bramki Paciorka Wojciech Taras omal nie zaliczył "samobója". Przeciął tor lotu piłki i trafił w poprzeczkę. W 74 min. zdobyliśmy gola. Precyzyjnie zacentrował z głębi pola Władyczak, a nadbiegający A. Taras wyprzedził defensorów Czarnych i głową nie dał szans Celińskiemu. Trzy minuty później indywidualną akcję przeprowadził Bartłomiej Lica, minął obrońcę i mocno uderzył w światło bramki, ale Celiński był na posterunku. Dążyliśmy do uzyskania kontaktowego trafienia. Nie udało się ostatecznie, ale debrznianie zasłużyli na pochwały za ambitną, nieustępliwą grę do ostatnich sekund. Cóż, nie uczciliśmy zatem dobrym wynikiem dziewiętnastych urodzin klubu, jednak była to honorowa porażka. Swoją szansę otrzymali po zmianie stron oprócz Maślanyka również Patryk Klejdysz oraz (w końcowych minutach) Grzegorz Dudek i Krzysztof Dudzic. Ponadto na ławce rezerwowych byli Wojciech Romanowski i Robert Rutyna. "Norris" usiadł na niej po tym jak wyznaczony do osiemnastki meczowej Marcin Lisewski nie stawił się na zbiórkę. Nie pojechał też na derby Wojciech Marczak, który zgłosił uraz stawu skokowego. Arbiter główny pokazał jak na spotkanie lokalnych rywali małą liczbę żółtych kartek. Ujrzeli je dopiero w końcówce zawodów Maślanyk i Michał Purgał. Biorąc pod uwagę 43 faule odgwizdane przez sędziego to naprawdę niewiele upomnień. Niestety, wieści z innych boisk były w ten weekend bardzo dla nas niekorzystne. Wygrana Skotawii z Polonezem, remis Diamentu w Człuchowie, zwycięstwo Aniołów z Chrobrym i trzy punkty Sparty - to spowodowało, że położenie czerwono-niebieskich w tabeli jest więcej niż trudne. Teraz konfrontacja z Pogonią Lębork, która po dramatycznym boju "zmogła" 3:2 w Słupsku rezerwy Gryfa...
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::