SENIORZY › RELACJE
» 19 kolejka - 30.05.2010r.
» Sędzia: Mirosław Frączkiewicz (Siemianice) - główny, Marek Pielach (Słupsk) i Marek Krajewski (Kępice) - asystenci
2:1
(1:0)
Start Miastko MKS Debrzno
Wojciech Kunda (20-k) 1:0  
Artur Lipkowski (68) 2:0  
  2:1 Grzegorz Dudek (84)

7 strzały celne 3
4 strzały niecelne 3
5 rzuty rożne 3
1 spalone 7
22 faule 12
0 żółte kartki 1
0 czerwone kartki 0
1 karne 0
widzów ok. 70 (8 z Debrzna)

MKS: Rutyna - Ł.Jażdżewski, Taras, Płóciennik, B.Janiak (37 Prz.Marek) - Kustra (74 Małys), Władyczak, Kisełyczka, Sieg - Litwiniuk (68 Dudek), Stalka (31 Cabaj)
Żółta kartka: Ł.Jażdżewski

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Robert Rutyna90    1  
Łukasz Jażdżewski90  1 11 
Andrzej Taras90    12 
Łukasz Płóciennik90       
Bartłomiej Janiak36    1  
Adrian Kustra73   1 1 
Paweł Władyczak90 1  22 
Mirosław Kisełyczka90    141
Kamil Sieg90  1 26 
Damian Litwiniuk67   1121
Sebastian Stalka30   111 
Wojciech Cabaj60     12
Przemysław Marek54    112
Grzegorz Dudek231 1  1 
Jarosław Małys17      1

Raz na wozie...
...raz pod wozem. Duże rozczarowanie - to najkrótszy komentarz do wydarzeń w niedzielne przedpołudnie na miasteckim stadionie. Start wygrał z MKS-em 2:1 po przeciętnym, szarpanym, pełnym nerwów spotkaniu, w którym mieliśmy zdobyć "kluczowe" punkty w tej rundzie.
Mieliśmy, lecz nic z tego nie wyszło i teraz czerwono-niebiescy znaleźli się pod ścianą w rywalizacji o awans. Było jasne, że potyczka ze Startem nie będzie należeć do łatwych, choćby z tego względu, iż rywale przegrali wiosną tylko jedno spotkanie, a w konfrontacji jesiennej z dużym trudem pokonaliśmy ich u siebie 2:1. Z kadry zespołu wypadł praktycznie do końca sezonu Krystian Paciorek, w tej fazie zmagań podstawowy golkiper czerwono-niebieskich. Krystian w poprzednim meczu mistrzowskim doznał kontuzji stawu skokowego i przez najbliższe tygodnie nie ma mowy o jego powrocie na plac gry. W bramce stanął zatem Robert Rutyna, też przecież nie w pełni sił. Dla "Norrisa" był to pierwszy ligowy występ od 11 listopada 2009 r. (1:1 w Dretyniu). Na prawą stronę pomocy trener Mirosław Kisełyczka desygnował tym razem Adriana Kustrę, przesuwając do I linii Sebastiana Stalkę. O tym, że mecz układał się w miarę po naszej myśli można było mówić jedynie do dwudziestej minuty. Wtedy arbiter Mirosław Frączkiewicz (bez złośliwości i bez usprawiedliwiania tym porażki dodajmy - słaby sędzia) podyktował jedenastkę dla gospodarzy dopatrując się faulu Rutyny na jednym z miejscowych piłkarzy. Wojciech Kunda nie zmarnował znakomitej szansy i przegrywaliśmy 0:1. Gospodarze gola mogli zdobyć także wcześniej (w 4 min. Łukasz Płóciennik wybił futbolówkę zmierzającą do bramki, w 14 min Rutyna pewnie wybronił "bombę" z ok. 30 metrów). My odpowiedzieliśmy w 15 min. akcją Łukasza Jażdżewskiego i Pawła Władyczaka, po której Kustra trafił w boczną siatkę bramki Startu. Od tej feralnej 20. minuty MKS prezentował się znacznie gorzej. Skupieniu się na grze nie sprzyjały niektóre drobne, lecz mocno denerwujące niekorzystne decyzje sędziego. Na domiar złego w 31 minucie boisko musiał opuścić Stalka, który ambitnie goniąc piłkę doznał urazu kolana. Niestety, rokowania nie są dobre i niemal na pewno "Stala" nie zagra już do końca edycji 2009/2010... Pech! Kilka minut później zmieniony został również Bartłomiej Janiak narzekający na kontuzję stawu skokowego. W zasadzie do końca I odsłony nie pozbieraliśmy się już, a w drugiej minucie doliczonego czasy gry mogliśmy stracić następnego gola. Mateusz Felke przegrał jednak pojedynek z Rutyną i rezultat nie uległ zmianie.
W drugiej połowie staraliśmy się odrobić stratę, ale składnych akcji i realnego zagrożenia pod miastecką bramką było tak naprawdę niewiele. W 68 min. po kontrze i zagraniu z lewej strony boiska futbolówka minęła Rutynę i Andrzeja Tarasa, a nadbiegający Artur Lipkowski dołożył nogę i umieścił piłkę w długim rogu debrzneńskiej bramki. 2:0 dla Startu... MKS mocniej przycisnął, lecz bez wyraźnego efektu. Dopiero w 84 min. ładną akcję przeprowadził na lewym skrzydle Władyczak, dograł futbolówkę w pole karne, a tam błyskawicznym uderzeniem uzyskał kontaktowego gola Grzegorz Dudek. Dla "Dudiego" to było trzecie trafienie w drużynie seniorów. Na bramkę w czerwono-niebieskim kostiumie czekał ponad cztery lata, gdyż poprzednio wpisywał się na listę strzelców 20 lutego 2005r. (w debiucie, przegrany 3:4 wyjazdowy sparing z Jednością Zakrzewo) i 9 kwietnia 2006r. (zwycięskie 2:1 derby z Piastem w Człuchowie, w klasie okręgowej). Arbiter w pełnej emocji końcówce nie zauważył zagrania ręką jednego z rywali w polu karnym, nie widział także ewidentnego faulu na Władyczaku na pograniczu szesnastki.
Nie zdołaliśmy ostatecznie zmienić wyniku i trzecia wiosenna porażka stała się faktem. Po południu nadeszły informacje o pewnych wygranych Skotawii i Orkana, co spowodowało, iż debrznianie znowu okupują trzecią lokatę. Jest mnóstwo możliwych scenariuszy rozwoju wydarzeń na finiszu sezonu, ale śmiało można rzec, że MKS nie ma już właściwie pola manewru. Każda następna strata punktów będzie skutkować ograniczeniem szans na promocję do okręgówki do minimum.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::