SENIORZY › RELACJE
» 5 kolejka - 27.09.2009r.
» Sędzia: Ryszard Król (Dretyń) - główny, Bogdan Wruszczak (Koczała) i Jakub Golański (Słupsk) - asystenci
3:1
(1:0)
Myśliwiec Tuchomie MKS Debrzno
Daniel Baliński (35) 1:0  
Błażej Stobiński (75) 2:0  
  2:1 Piotr Binkiewicz (80)
Szymon Galęba (84) 3:1  

4 strzały celne 6
4 strzały niecelne 7
5 rzuty rożne 5
2 spalone 12
9 faule 6
0 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 150

MKS: Paciorek - Ł.Jażdżewski (75 Prz.Marek), Wirkus, Taras, K.Dudzic, A.Wałaszewski (51 Litwiniuk) - Dudek (69 Binkiewicz), Władyczak, Kisełyczka, Sieg - B.Janiak (64 M.Drapała)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Krystian Paciorek90       
Łukasz Jażdżewski74     2 
Grzegorz Wirkus90    11 
Andrzej Taras90     2 
Krzysztof Dudzic90    111
Andrzej Wałaszewski50       
Grzegorz Dudek68  1   1
Paweł Władyczak90 11 133
Mirosław Kisełyczka90  14   
Kamil Sieg90   1  1
Bartłomiej Janiak63  113 2
Damian Litwiniuk40  1   2
Michał Drapała27       
Piotr Binkiewicz221 11  2
Przemysław Marek16       

Zastopowani w Tuchomiu
MKS przegrał na trudnym terenie w Tuchomiu 1:3 i marsz czerwono-niebieskich w górę tabeli został powstrzymany.
Trudno mieć specjalne zastrzeżenia do ekipy Mirosława Kisełyczki po tym meczu. Zaangażowanie, ambicja, chęć walki - tych elementów nie zabrakło. Niestety, w takich potyczkach trzeba zagrać oprócz tego po prostu skuteczniej, aby myśleć o korzystnym rezultacie. Stworzyliśmy ku temu sporo okazji, lecz tylko raz bramkarz miejscowych Adam Jenta skapitulował. Zagraliśmy piątką w obronie, czterema zawodnikami w II linii (Grzegorz Dudek i Kamil Sieg jako boczni pomocnicy mieli więcej zadań ofensywnych niż w destrukcji), na desancie natomiast operował Bartłomiej Janiak. Właśnie Janiak miał pierwszą dogodną okazję do uzyskania prowadzenia. W 6 min. wyszedł na czystą pozycję, ale jego strzał był zbyt słaby by akcja mogła przynieść powodzenie. W 11 min. w podobnej sytuacji znalazł się Paweł Władyczak, jednak sędzia zagwizdał kontrowersyjnego spalonego. Do pracy arbitra głównego Ryszarda Króla nie można mieć pretensji, ale jego asystenci prezentowali się znacznie gorzej. Po upływie niespełna pół godziny groźnie zrobiło się pod bramką Krystiana Paciorka. Blisko celu był Szymon Galęba, lecz na szczęście chybił. W 34 min. ładnie przymierzył z "szesnastki" Dudek i Jenta z kłopotami złapał piłkę. Niestety, chwilę potem straciliśmy gola. Doświadczony Daniel Baliński nie zmarnował doskonałej okazji i uradował miejscowych fanów. Już do końca I połowy inicjatywa należała do Myśliwca. W tym okresie kilka razy gorąco zrobiło się pod bramką Paciorka. W 39 min. Krystian wybił futbolówkę na róg po uderzeniu z dystansu, w 40 min. główkował Tomasz Kupczyk, a w 41 min. Piotr Mydło spudłował z pięciu metrów...
W drugiej połowie więcej z gry mieli debrznianie. Nasi dążyli usilnie do wyrównania, wkładając w to mnóstwo ambicji. Przewaga w polu długo nie przekładała się na czyste okazje bramkowe. W 69 nin. Dudka zmienił Piotr Binkiewicz i niemal natychmiast mógł zaznaczyć pozytywnie swój udział w meczu. Otrzymał doskonałe prostopadłe podanie od Władyczaka, wyszedł na czystą pozycję, ale jego strzał był nieprecyzyjny i skończyło się na jęku zawodu w debrzneńskim obozie. Ataki MKS-u stanowiły dobrą sposobność dla gospodarzy do wyprowadzania kontr. W 75 min. Myśliwiec podwyższył na 2:0. Akcję całego zespołu wykończył skutecznie do pustej bramki rezerwowy Błażej Stobiński. Mimo tej straty nadal nasza drużyna usiłowała odwrócić losy konfrontacji. Przyniosło to pożądany efekt w 80 minucie. Władyczak znowu dograł do Binkiewicza i tym razem (choć na raty) "Bintek" znalazł sposób na Jentę. "Konia z rzędem" temu, kto pamięta kiedy ostatnio Piotr zdobył gola w oficjalnym meczu MKS-u... Było to niemal dokładnie trzy lata temu, 1 października 2006r. w wygranej 3:0 wyjazdowej potyczce derbowej z Piastem Człuchów, jeszcze w klasie okręgowej! Zatem 2:1 i ciągle nadzieja na przynajmniej wynik remisowy. Pozbawił nas jej cztery minuty później Galęba stając "oko w oko" z Paciorkiem i uderzając nie do obrony po długim rogu. W 88 min. po najładniejszej akcji MKS-u w całym spotkaniu mogliśmy poprawić rezultat. Władyczak zagrał precyzyjnie do Andrzeja Tarasa i "Daglas" właściwie sam mógł skończyć atak, ale wybrał lepiej ustawionego Damiana Litwiniuka. Jenta jakimś cudem sparował jednak uderzenie "Ampera" i ostatecznie pozostało 3:1 dla gospodarzy.
Mecz naprawdę bardzo wyrównany, ale rywale okazali się po prostu skuteczniejsi. O to w futbolu przecież chodzi, więc triumf tuchomian z tego względu należy uznać za zasłużony. Aby ponownie zbliżyć się do ścisłej czołówki musimy pokonać w kolejnym meczu aktualnego lidera Skotawię Dębnica Kaszubska. Poprzedni - Kaszubia Studzienice, bezdyskusyjnie poległ w Debrznie. Jak będzie z następnym przodownikiem rozgrywek?
Dziękujemy Tomaszowi Łopieńskiemu za pomoc w sporządzeniu indywidualnej statystyki piłkarzy MKS-u z meczu w Tuchomiu.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::