SENIORZY › RELACJE
» 3 kolejka - 12.09.2009r.
» Sędzia: Jacek Pardo (Reblino) - główny, Tomasz Kwiatkowski (Motarzyno) i Zdzisław Swakowski (Chojnice) - asystenci
4:0
(2:0)
MKS Debrzno Kaszubia Studzienice
Damian Litwiniuk (19) 1:0  
Radosław Wójtowicz (26) 2:0  
Andrzej Taras (51-k) 3:0  
Kamil Sieg (61) 4:0  

10 strzały celne 3
4 strzały niecelne 4
4 rzuty rożne 6
5 spalone 5
13 faule 21
0 żółte kartki 2
0 czerwone kartki 0
1 karne 0
widzów ok. 150

MKS: Paciorek - Ł.Jażdżewski, Wirkus, Taras, Płóciennik, A.Wałaszewski (66 Kisełyczka) - K.Dudzic (74 Tojza), Władyczak, Sieg - Wójtowicz (41 Dudek), Litwiniuk (54 B.Janiak)

  Czas
gry
Gole Asysty Strz.
celne
Strz.
niec.
Faule Faulo-
wany
Spalo-
ne
Krystian Paciorek90     1 
Łukasz Jażdżewski90    11 
Grzegorz Wirkus90     1 
Andrzej Taras901 2 3  
Łukasz Płóciennik90       
Andrzej Wałaszewski65     1 
Krzysztof Dudzic73  1115 
Paweł Władyczak90  1226 
Kamil Sieg901 2  21
Radosław Wójtowicz401 1 21 
Damian Litwiniuk531 2   3
Grzegorz Dudek50   122 
Bartłomiej Janiak37    2  
Mirosław Kisełyczka25       
Piotr Tojza17  1  1 

Lider bez szans
Wysokie zwycięstwo ulubionej drużyny, cztery gole, dobra gra - to lubią kibice. MKS rozgromił Kaszubię Studzienice, nie pozostawiając wątpliwości komu należały się 3 oczka w sobotnie popołudnie.
Czerwono-niebiescy zagrali składnie, z dużą swobodą i spokojnie "wypunktowali" przeciwnika. Prowadzeni (wciąż tymczasowo) przez Mirosława Kisełyczkę udowodnili, że potrafią grac w piłkę nożną i skutecznie walczyć o ligowe punkty. Pierwszy kwadrans nie pokazał, która z drużyn będzie dominować na placu gry. Rywalizacja toczyła się głównie w środku pola i żadnej ze stron nie udało się stworzyć realnego zagrożenia pod przeciwną bramką. Krystian Paciorek pierwszy raz musiał interweniować, gdy walczący o piłkę z Grzegorzem Wirkusem Krzysztof Gański oddał strzał, jednak golkiper MKS-u bez problemów złapał piłkę nie lecącą zresztą w światło bramki. W 18 min. po akcji Łukasza Jażdżewskiego główkował celnie Kamil Sieg. Efektem tej sytuacji był rzut rożny. Chwilę później kibice radowali się z bramki debrznian. Futbolówkę wstrzeloną w "szesnastkę" przejął Damian Litwiniuk i w zamieszaniu uderzył celnie zaskakując bramkarza Kaszubii Arkadiusza Sochę. Można rzec, że był to gol w stylu "Ampera". Trafienie to dodało animuszu gospodarzom. Ruszyliśmy do bardziej zdecydowanych ataków i w 21 min. Krzysztof Dudzic mocno przymierzył z kilkunastu metrów. Socha sparował strzał przed siebie, ale żaden z piłkarzy MKS-u nie zdołał pospieszyć z dobitką. W 26 min. podwyższyliśmy prowadzenie. Rzut wolny na wprost bramki, odległość około 25 metrów. Do futbolówki podbiega Radosław Wójtowicz, uderza obok muru i... kardynalny błąd popełnia golkiper studzieniczan przepuszczając nietrudną jak mogło się wydawać piłkę do siatki. Zatem 2:0 i od tego momentu znacznie łatwiej grało nam się przeciw podłamanym gościom. W I odsłonie jeszcze Andrzej Taras próbował szczęścia z wolnego, lecz tym razem Socha dobrze interweniował. Mecz ostatecznie rozstrzygnął się w ciągu 15 minut po przerwie. W 51 min. ręką zagrał w polu karnym Michał Wnuk- Lipiński. Sędzia Jacek Pardo ze Słupska (przeciętny występ młodego arbitra) nie wahał się ani przez chwilę dyktując karnego dla naszej drużyny. Taras mimo, że trzy dni wcześniej w identycznej sytuacji spudłował w pucharowej potyczce z Piastem Człuchów nie bał się podejść raz jeszcze do piłki. Strzał "Daglasa" był skuteczny, choć Socha wyczuł intencje debrzneńskiego obrońcy. Przyjezdnych dobił czwartym golem Sieg, ładnie umieszczając futbolówkę w bramce z lewej nogi z rzutu wolnego w 61 minucie. Końcowe pół godziny to raczej oczekiwanie na ostatni gwizdek sędziego niż rywalizacja na całego. Kaszubia miała "dość", my spokojnie konstruowaliśmy kolejne akcje, jednak bez tak mocnego zaangażowania jak przez godzinę gry. Najlepszą szansę na piątego gola stworzyliśmy w 82 min., gdy po szybkim ataku najpierw Piotr Tojza nie zdążył do nieco zbyt mocno zagranej piłki, a potem zamykający skrzydło Paweł Władyczak strzelił za lekko by zaskoczyć Sochę. Studzieniczanie rozczarowali. Poza mniej lub bardziej uzasadnionymi pretensjami kierowanymi w stronę sędziego nie pokazali nic godnego uwagi. Pierwszy celny strzał na bramkę Paciorka oddali za sprawą Pawła Gostomskiego dopiero w 53 minucie. Zdobyli wprawdzie bramkę w 81 min., lecz arbiter słusznie jej nie uznał dopatrując się faulu na bramkarzu MKS-u.
Kibice rzecz jasna zadowoleni opuszczali stadion. Nareszcie MKS odniósł przekonywające zwycięstwo i dał sygnał, że można powalczyć o górne rejony tabeli. W spotkaniu z Kaszubią debiut zaliczyła efektowna kibicowska flaga, która najwyraźniej przyniosła farta czerwono-niebieskim. W następnej ligowej potyczce zmierzymy się znowu u siebie, z Garbarnią Kępice, a więc z drużyną, która jeszcze nie przegrała w tym sezonie, ale i... nie wygrała.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::