SENIORZY › RELACJE
» 3 kolejka - 07.09.2003r.
0:2
(0:1)
Orkan Gostkowo MKS Debrzno
  0:1 Leszek Beger (13)
  0:2 Paweł Władyczak (59)

2 strzały celne 7
6 strzały niecelne 7
5 rzuty rożne 2
7 spalone 1
16 faule 12
1 żółte kartki 0
0 czerwone kartki 0
0 karne 0
widzów ok. 50

MKS: Janusz - Soszka, Petrecki, Binkiewicz (71 Wegner), Jażdżewski - Beger (76 Podgórniak), Władyczak, Kisełyczka, Grochowina (46 Nowak) - Koroś, S. Nylec (90 Wójtowicz)

Z konsekwencją
To było spotkanie starych dobrych znajomych z okręgówki. Obydwa kluby opuściły tę klasę razem i znalazły się w jednej grupie klasy A. Dzięki temu Orkan jest jedyną drużyną, z którą MKS rywalizował w każdym sezonie od powrotu debrznian na ziemię słupską w 1999 roku. Dotychczasowy bilans potyczek był idealnie równy: 10 gier, 4 wygrane MKS-u, 2 remisy, 4 zwycięstwa gostkowian. Tę statystykę poprawili na swoją korzyść czerwono-niebiescy bardzo pewnie wygrywając 2:0. Dodajmy od razu, że po najlepszym meczu z dotychczasowych w tej edycji. Można było spodziewać się trudnej przeprawy. Orkan tradycyjnie jest groźny u siebie (chociaż akurat w sezonie 2002/03 ta tendencja była mocno zachwiana), posiada krótkie i wąskie boisko. Piłkarzom przeszkadzał dość silny wiatr i wysoka trawa, która skutecznie hamowała futbolówkę. Pierwszy raz zagroziliśmy bramce miejscowych w 9 min., gdy mocno uderzył z dystansu Sylwester Nylec. Kolejna okazja dla gości zakończyła się uzyskaniem prowadzenia. W 13 min. świetna akcja Koroś - Władyczak - Kisełyczka, dogranie tego ostatniego na 5 metr przed bramkę i nadbiegający Leszek Beger dopełnił formalności. W 16 min. wydawało się, że Andrzej Koroś był faulowany w szesnastce, ale arbiter nie zareagował. Nasi kontrolowali przebieg gry. Dość powiedzieć, że pierwszy celny strzał gospodarze oddali na naszą bramkę w 30 min. Przed przerwą próbował jeszcze S. Nylec, jednak strzelał niecelnie z rogu pola karnego. Pierwszy kwadrans po zmianie stron ustawił spotkanie. Najpierw w 47 min. ładnie ograł 2 rywali Koroś, po czym groźnie uderzył zza szesnastki. Największe zagrożenie Orkan stworzył między 53 a 57 min. Po wrzutce z rogu minimalnie niecelnie główkował jeden z gostkowian, a za chwilę mieliśmy sporo szczęścia kilkakrotnie blokując piłkę w naszym polu karnym w potwornym zamieszaniu. Nasi zrozumieli szybko, że taka gra nie ma większego sensu. Już w 58 min. znakomitej okazji nie wykorzystał Koroś. Jeszcze nie przestaliśmy rozpamiętywać tej sytuacji, gdy ten sam "Korek" idealnie zagrał do Pawła Władyczaka. "Króliczek" spokojnie położył bramkarza i strzelił lewą nogą do pustej bramki. To całkowicie podcięło skrzydła przeciwnikowi. Wprawdzie jeszcze Orkan raz nam zagroził (świetna interwencja Daniela Janusza), ale debrznianie w końcówce dominowali już bezsprzecznie na placu gry. Dwukrotnie ładnie strzelał Ireneusz Nowak (dobra zmiana), również Władyczak i wprowadzony na ostatnie 20 min. Paweł Wegner. MKS zagrał bardzo konsekwentnie, zespołowo i co bardzo istotne nasi zawodnicy wygrywali zdecydowaną większość pojedynków jeden na jeden. Tak, więc piąte zwycięstwo w historii z Orkanem stało się fakten. Co ciekawe dotąd zawsze wygrywaliśmy w stosunku 2:1, teraz rozmiary wiktorii były bardziej okazałe.
(SM)

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::