AKTUALNOŚCI
Pokaźny katalog błędów, porażka w Malborku14.09.2019r.
Trzeciej z rzędu przegranej doznali juniorzy C2 w I Lidze Wojewódzkiej. Nie udała nam się eskapada do dalekiego Malborka. Czerwono-niebiescy ulegli miejscowym piłkarzom 4:8, kolejny raz nie ustrzegając się wielu błędów w grze obronnej. O takim, a nie innym rozstrzygnięciu zadecydowała głównie słaba w naszym wykonaniu I połowa, gdy rywale aż sześć razy ulokowali futbolówkę w siatce bramki Jakuba Olasa.

Pierwsze trzy gole straciliśmy zresztą w odstępie ledwie siedmiu minut. Nieszczęście debrznian zaczęło się w 10 min., kiedy to napastnik Pomezanii przedarł się środkiem defensywy i silnym uderzeniem pod poprzeczkę zdobył efektowną bramkę. W 12 min. było już 2:0, gdy po akcji prawym skrzydłem i strzale w długi róg golkiper emkaesiaków nie miał szans na skuteczną paradę. Z kolei w 17 min. wyraźna pomyłka Mikołaja Brzykcego, przechwyt i skwapliwie wykorzystana przez malborczan doskonała okazja.

Tak złe wejście w mecz w sposób oczywisty ustawiło jego przebieg. Wprawdzie w 23 min. na 3:1 trafił Dominik Pikulik, posyłając "gałę" do celu między nogami bramkarza, ale w dalszych fragmentach tej odsłony nie mieliśmy żadnych powodów do zadowolenia. W 30 min. reklamowaliśmy faul w środku pola, arbiter nie zareagował, puścił grę i po prostopadłym zagraniu jeden z przeciwników wygrał pojedynek z Olasem. W 35 min. piłka wylądowała w "sieci" ponad Olasem po silnej próbie z dystansu, w 37 min. wynik do przerwy na 6:1 ustalili gospodarze, gdy po wrzutce z kornera jeden z nich popisał się precyzyjnym uderzeniem przy słupku. Chwilę później Pikulik był po wymianie podań w doskonałej pozycji, ale przegrał tym razem starcie z golkiperem.

Druga część nieco lepsza w wykonaniu podopiecznych Pawła Władyczaka. Bardzo aktywny z przodu był Pikulik i to z jego strony groziło największe niebezpieczeństwo dla Pomezanii. W 42 min. w dogodnej sytuacji nieczysto trafił w piłkę, zaraz potem przymierzył w słupek, zaś w 45 min. był bliski powodzenia w starciu z bramkarzem. Niestety, w 49 min. malborczanie zdobyli siódmą bramkę, dość kuriozalną notabene, bowiem raczej było to dośrodkowanie niż strzał, lecz futbolówka zaskoczyła kompletnie Olasa... W 51 min. Pikulik uderzył z wolnego i po koźle piłka wpadła do celu. W 61 min. 8:3 dla Pomezanii. Najpierw Olasa wyręczyła poprzeczka, a po chwili próbując interweniować debrznianin przekroczył wraz z "gałą" linię bramkową...

Końcowe minuty na korzyść MKS-u, zdołaliśmy wtedy troszkę poprawić wynik i kiepskie nastroje. Jeszcze w 64 min. nie udało się, bo Hubert Kaczmarczyk po dokładnym dograniu od Pikulika nieznacznie chybił, ale w 67 min. gola uzyskał Pikulik, egzekwując pewnie jedenastkę po faulu na Jakubie Piotrowskim. W 74 min. ponownie "Piki" na 8:4 i znowu po karnym, w tym przypadku gwizdniętym przez sędziego za rękę jednego z rywali. Dominik miał ponadto dwie idealne szanse, w 72. i 77. minucie, jednak strzały z bliska były niecelne. Miejscowi ripostowali okazją z 70. minuty, kiedy po wznowieniu z autu omal nie powiększyli dorobku bramkowego, lecz Olas był na posterunku.

W sobotę 21 września o godz.11.00 zagramy na Stadionie Miejskim z FC Gowidlino, a więc outsiderem tabeli. Po serii niepowodzeń trzeba odzyskać równowagę i zainkasować trzy punkty, bardzo niezbędne w kontekście walki w dalszej fazie rundy jesiennej. Oby tak się stało!

W organizacji wyprawy do Malborka wydatnie pomógł Radosław Szlaga, dziękujemy!

Pomezania Malbork- MKS Debrzno 8:4 (6:1)
Gole dla MKS-u: Dominik Pikulik (23, 51, 67-k, 74-k)
MKS: Olas- Bednarczyk, Birosz, Brzykcy, W. Górecki, Jakubowski, H. Kaczmarczyk, Pikulik, Piotrowski, Sobczak, Mich. Szajgin, Szlaga, W. Wrzeszcz

::  Copyright © 2003-2022 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::