ARCHIWUM AKTUALNOŚCI
Rejterada Bytovii 10.11.2004r.
11 listopada 2004 roku o godz. 12:00 miało się odbyć spotkanie IV rundy wojewódzkiej edycji Pucharu Polski MKS Debrzno - Bytovia Bytów. Do meczu jednak nie dojdzie. Dlaczego? Otóż bytowski klub przysłał do podokręgu słupskiego i MKS-u pismo, w którym poinformował o rezygnacji z dalszego uczestnictwa w pucharowej rywalizacji. Pierwsza przyczyna to rzekomo duże koszty przejazdu związane z odległością od Debrzna (raptem 90 km przy naszych 180 do Łeby, to raczej niewiele...), druga to obawa o ewentualne kontuzje zawodników trzy dni przed szlagierowym meczem ligowym z Czarnymi Czarne. Prawdę mówiąc ów drugi argument wprost zwala z nóg. Gdyby być złośliwym można to interpretować tak: MKS Debrzno to "kosiarze", którzy "wytną" kilku zawodników Bytovii w imię pomocy "ziomkom z Czarnego". Poza tym czy 14 listopada MKS nie rozgrywa ważnego spotkania ligowego? Oczywiście, że tak, jedziemy przecież do Sycewic i dla nas to też będzie rywalizacja o "sześć" punktów.
Dla jasności: działacze obydwu klubów rozmawiali ze sobą i MKS był skłonny zgodzić się na przełożenie zawodów na inny termin. Tylko jaki? 21 listopada czeka nas przecież zaległa potyczka w Łebie, 28 listopada to już zima. A więc marzec 2005? Bytovia podnosiła problem konieczności dwukrotnego przyjazdu do grodu nad Debrzynką i to w ciągu dwóch - trzech tygodni (w lidze gramy z sobą już w drugiej kolejce rundy wiosennej). Nam to nie przeszkadzało, rywalowi tak. Podokręg naciskał by doszło do meczu 11 listopada, bo to według związku termin obligatoryjny. Można się denerwować, że Puchar Polski grany jest w środę po południu (a nie np. w sierpniu przed ligą), można narzekać na traktowanie go przez 90 % klubów "po macoszemu", ale... O tym, że 11 listopada będzie rozgrywana kolejna runda wiadomo było już w sierpniu. Jeśli czarno - biało - czerwoni nie byli tymi rozgrywkami zainteresowani, można było odpuścić mecz w Pomysku Wielkim (wygrana 4:1) lub w Trzebielinie (zwycięstwo 10:0).
Awans MKS-u bez gry, to żaden powód do satysfakcji, ale przecież nie jest winą debrznian, iż rywal nie chce rozegrać meczu. Taki przypadek ma miejsce po raz drugi w historii występów MKS-u w Pucharze Polski. W sezonie 1998/99 nie doszło do skutku spotkanie I rundy na szczeblu okręgu pilskiego pomiędzy Jednością Zakrzewo i MKS-em. Czerwono - niebiescy awansowali bez konieczności wyjazdu do Zakrzewa, gdyż Jedność wcześniej zgłosiła do OZPN-u iż rezygnuje z udziału w "turnieju tysiąca drużyn". Na marginesie całej tej mało przyjemnej sytuacji z Bytovią, nasuwa się jeszcze jedna kwestia: czy gdyby mecz miał zostać rozegrany w Bytowie gospodarze też zrezygnowaliby z gry??? Zdaje się, że jest to pytanie retoryczne...

::  Copyright © 2003-2024 MKS Debrzno  ::  Web design by Robert Białek  ::  Wszelkie prawa zastrzeżone  ::